Zapraszamy do lektury relacji ze spotkania Instytutu Wolności z prof. Andrew Michtą pt. „Jaka będzie Ameryka Trumpa”. Spotkanie odbyło się 12 stycznia, rozmowę poprowadził Igor Janke.

Przedstawione na spotkaniu opinie wyrażają osobiste poglądy Andrew A.  Michty.

 

To była rewolucja zwykłych Amerykanów

 

Prof. Andrew Michta komentując wyniki wyborów w USA stwierdził, że dokonała się tam rewolucja klasy średniej i niższej. Ich przedstawiciele wystąpili masowo, przeciwstawiając się elitom partyjnym zarówno Demokratów, jak i Republikanów. Ekspert zauważył, że nie byli to wyłącznie ludzie źle sytuowani i niewykształceni – statystyki potwierdzają bowiem, że Trump wygrał również wśród białych mężczyzn i kobiet ze średnim wykształceniem, a także białych mężczyzn z wykształceniem wyższym. Podkreślił również, że ludzie głosujący na republikańskiego kandydata są w dużej mierze religijni i mają poglądy zdecydowanie inne niż elity, wśród których dominuje narracja lewicowa. Jak twierdzi Michta, głos zwykłych Amerykanów w wyborach był raczej protestem przeciwko tamtejszej rzeczywistości politycznej uosabianej przez elity z obydwu partii, niż wyrazem sympatii dla Trumpa.

 

Największe zwycięstwo Republikanów od 1928

 

Wśród głównych czynników, które umożliwiły wygraną Trumpa, Michta wymienił kwestie sprzeciwu wobec globalizacji, imigracji i deindustrializacji, w tym utraty miejsc pracy przez Amerykanów z klasy średniej. – Kiedy Trump zaczął mówić, że nie pozwoli na dalsze wyprowadzanie przemysłu ze Stanów Zjednoczonych, zaczęło się tsunami jego popularności – powiedział profesor, dodając, że kandydat Republikanów odważył się na poruszenie tematów niepoprawnych politycznie, których inni się bali, co okazało się jego przewagą.

 

Amerykański politolog zwrócił również uwagę, że Republikanie odnieśli największy sukces od 1928 roku – wyraźnie wygrali nie tylko w wyścigu o prezydenturę, ale również w wyborach do Senatu, Kongresu, a także – co istotne – do struktur lokalnych. Dzięki temu Trump uzyskał niezwykle silną pozycję i szansę na znaczący wpływ na kształt przyszłości Stanów Zjednoczonych.

 

Mocne zaplecze, doświadczeni doradcy

 

Odpowiadając na pytanie o otoczenie Trumpa, profesor Michta stwierdził: – Grono doradców prezydenta jest kluczowe. Gdy zobaczyłem nazwisko gen. Jima Mattisa jako kandydata na sekretarza obrony, odetchnąłem z ulgą. Wśród wartych przywołania członków zespołu prezydenta-elekta, profesor wymienił również przyszłego prokuratora generalnego Jeffa Sessions’a – doświadczonego prawnika i szanowanego senatora, a także Rexa Tillersona, który zostanie sekretarzem stanu. Michta zwrócił uwagę na jego przesłuchanie w Senacie i uznał je za powściągliwe i odpowiedzialne. Tillerson mówił w nim o konieczności utrzymania zobowiązań sojuszniczych oraz o nielegalności działań rosyjskich na Ukrainie.

Andrew Michta zwrócił również uwagę na zaplecze intelektualne Trumpa, które będzie wg niego opierać się na konserwatywnych think-tankach tj. Heritage Foundation oraz Hoover Insitute.

 

Europejczycy muszą dbać o swoje bezpieczeństwo

 

Mówiąc o przyszłej polityce zagranicznej Trumpa, amerykański politolog stwierdził, że głównym partnerem USA na kontynencie europejskim pozostaną Niemcy. W relacjach z Chinami, prof. Michta prognozuje natomiast możliwe napięcia, gdyż już jako prezydent elekt Trump zaczął wysyłać Chińczykom sygnały o świadczące o konfrontacyjnym nastawieniu (warto przywołać choćby rozmowę telefoniczną z prezydent Tajwanu, czy wypowiedzi o chińskich manipulacjach ekonomicznych). Na Bliskim Wschodzie, wg Michty, priorytetem Trumpa będzie zniszczenie tzw. Państwa Islamskiego.

 

Jeśli chodzi o kwestie bezpieczeństwa, amerykański profesor uważa, że w najbliższym czasie Stany Zjednoczone będą wzmacniać i powiększać armię lądową (najprawdopodobniej o 2-3 brygady), lotnictwo, a także marynarkę wojenną, której liczebność jest obecnie najniższa od 1917 roku.

 

Jak twierdzi Michta, w tej sytuacji Europejczycy powinni pokazać Amerykanom, że są poważnymi sojusznikami i wypełniają zobowiązania (szczególnie jeśli chodzi o przeznaczanie 2% PKB na zbrojenia). Zapytany o rady dla Polski w relacjach z USA, gość Instytutu Wolności stwierdził, że nasz kraj powinien poważnie traktować kwestie bezpieczeństwa, dbać o stan swojej armii i jej uzbrojenie, a w ramach polityki europejskiej pielęgnować jak najlepsze relacje z Niemcami. Polacy powinni także czynić starania w kwestii poszanowania demokratycznych instytucji i prawa, gdyż jest to sprawa niezwykle ważna w amerykańskim myśleniu politycznym i postrzeganiu sojuszników.

 

Michta zwrócił uwagę na słabą prasę naszego kraju na Zachodzie, która może zaszkodzić polskim interesom w USA. Politolog przyznał, że Polska słabo radzi sobie w kreowaniu swojego dobrego wizerunku w Ameryce. Przykładem na to jest choćby brak oddziałów polskich fundacji, think-tanków czy instytucji kulturalnych w Stanach Zjednoczonych. – Polacy muszą umieć wyjść z własną pozytywną narracją, zamiast czekać na tworzenie jej przez innych – powiedział Michta.

 

Podsumowując, amerykański politolog stwierdził jednak, że nie powinno dojść do dramatycznych zmian w relacjach polsko-amerykańskich. – Stosunki polsko-amerykańskie po zwycięstwie Donalda Trumpa są nadal bardzo dobre, a mają szanse być jeszcze lepsze – powiedział.

 


Spotkanie Instytutu Wolności z Andrew Michtą pt. „Jaka będzie Ameryka Trumpa” odbyło się 12 stycznia, w związku z oficjalnym zaprzysiężeniu Donalda Trumpa na urząd prezydenta Stanów Zjednoczonych zaplanowanym na 20 stycznia 2017 r.

 Andrew Michta to amerykański politolog, dziekan Kolegium Studiów Międzynarodowych i Bezpieczeństwa w Europejskim Centrum Studiów nad Bezpieczeństwem George'a C. Marshalla w Niemczech.

Partnerzy Szkoły Przywództwa

Partnerzy wspierający

 

Partnerzy pomocniczny

Partnerzy