USA jest za słabe na utrzymanie hegemonii

Ekspres USA nr 30, red. Anna Bielecka

  • Nowy front rywalizacji amerykańsko-chińskiej: przestrzeń kosmiczna
  • Energia wiatrowa jest teraz tańsza niż gaz ziemny
  • Tajne negocjacje USA z członkami reżimu w Wenezueli
  • Amerykańskie kłopoty na Indo-Pacyfiku
  • Dlaczego Ameryki nie stać na Green New Deal
U.S. Navy photo by Mass Communication Specialist 3rd Class Ian Kinkead CC BY-NC 2.0

Nowy front rywalizacji amerykańsko-chińskiej: przestrzeń kosmiczna

Chiński sektor przestrzeni kosmicznej rozwija się szybko. Podobnie rosną ambicje: Pekin planuje utworzyć zautomatyzowaną placówkę na Księżycu do końca tej dekady.

Póki co, Chiny współpracują z innymi krajami w podboju kosmosu, jednak sytuacja może się wkrótce zmienić. Kiedy amerykańsko-chińska zimna wojna technologiczna obejmie również kosmos, kraje świata będą musiały wybrać, po której ze stron opowiedzą się.

Amerykańska odpowiedź na rosnące możliwości chińskiej sieci 5G daje przykład, jak Waszyngton zachowa się w przypadku przemysłu kosmicznego. Wpisanie Huawei na czarną listę Waszyngtonu zniechęca rządy innych państw do współpracy z Chińczykami w budowie infrastruktury 5G – Amerykanie nie będą dzielić się informacjami wywiadowczymi z rządami tych państw.

Amerykanie uzasadniają swoje twarde podejście stwierdzeniem, że rozwój sieci 5G firmy Huawei pozwoli Chińczykom na nadmierny wpływ na świat. Waszyngton chce zachować swoją dominację w dziedzinie technologii i obawia się, że Huawei ją podważy. Jednakże w praktyce firma ta już teraz “okopała się” w wielu krajach świata i amerykańskie zakazy niewiele pomogą.

Wkrótce rywalizacja potęg światowych przejdzie na gospodarkę kosmiczną, czyli kolejną ważną dziedzinę technologii w skali globu. Przywództwo amerykańskie było niekwestionowane w kosmosie, jednak Chiny szybko doganiają USA. Przykładowo, w zeszłym roku wystrzeliły one najwięcej rakiet na orbitę ziemską, a także wylądowały na niezbadanej wcześniej ciemnej stronie Księżyca. Chińczycy planują zbudować nową stację kosmiczną, a także wysłać sondę na Marsa w 2020 roku, a później wylądować na asteroidach.

Źródło: The Diplomat


Energia wiatrowa jest teraz tańsza niż gaz ziemny

Departament Energii USA wydał raport, w którym analizuje energię wiatrową w USA za rok 2018. Dokument ukazuje, że koszt energii wiatrowej znacznie spadł, do tego stopnia, że jest ona tańsza niż energia pozyskiwana z gazu ziemnego.

W tej chwili energia wiatrowa jest dodatkowo korzystniej opodatkowana, choć sytuacja zaczyna zmieniać się na gorsze, bowiem ulgi podatkowe stopniowo zanikają.

Generalnie moc amerykańskich turbin wiatrowych wynosi prawie 100 GV i plasuje się na drugim miejscu na świecie, tuż za Chinami. Różnica jest jednak spora. Chińczycy mają ponad dwa razy większą wydolność generowania tego typu energii. Amerykanie pozyskali 6,5% energii z turbin wiatrowych w 2018 roku, pozostając za takimi państwami jak Dania (ponad 40%), Niemcy, Irlandia i Portugalia (ponad 20%).

Wyrównany koszt energii wiatrowej (bez zachęt i dotacji) to poniżej 40$/MWh w 2018 roku. Za to najtańsza forma wytwarzania prądu z gazu ziemnego, w tym samym roku, to koszt około 50$/MWh.

Dlaczego prąd z turbin wiatrowych jest tańszy i to bardziej niż wcześniej zakładano? Odpowiedzią jest wydajniejsza technologia i lepsze zarządzanie w sieci energetycznej.Źródło: Ars Technica; Raport Departamentu Energii USA


Tajne negocjacje USA z członkami reżimu w Wenezueli

Według doniesień z połowy sierpnia tego roku amerykański rząd otworzył poufny kanał komunikacji ze ścisłym kierownictwem socjalistycznej partii Wenezueli, której przewodzi obecny prezydent Wenezueli Nicolas Maduro. Propozycją, z jaką przedstawiciele rządu federalnego zwrócili się do partyjnej wierchuszki, jest obietnica zniesienia sankcji oraz przymknięcie oczu na ich udział w rządach w zamian za działania zmierzające do usunięcia Maduro z funkcji.

Będący najbardziej wpływową osobą w Wenezueli, zaraz po Maduro, Diosdado Cabello spotkał się w Caracas z kontaktem określanym jako „osoba blisko związana z administracją Trumpa”. Jak wynika z doniesień anonimowego źródła, w rządzie federalnym ustalane są warunki kolejnego, podobnego spotkania.

Agencja Associated Press (AP), która nagłośniła sprawę, wstrzymuje się z ujawnianiem szczegółów spotkania z uwagi na możliwość poniesienia przez Cabello konsekwencji z tego tytułu. Jednocześnie AP określa go jako członka partii, który ma duży wpływ na politykę kraju. Za każdym razem kiedy władza i autorytet Maduro słabnie, wpływ Cabello na politykę rośnie.

Oficjalnie administracja USA neguje jakiekolwiek próby kontaktu z kierownictwem wenezuelskiej partii rządzącej, twierdząc że ich celem jest wywieranie wpływu na kraj co ma doprowadzić do wewnętrznych tarć, a w konsekwencji do upadku władzy Maduro.

Także sam Cabello za pomocą mediów społecznościowych stanowczo zdementował fakt, że takie spotkanie miało miejsce.

Tymczasem Geoff Ramsey, ekspert ds. Ameryki Łacińskiej, jest przekonany o prowadzonych przez obydwie strony poufnych negocjacjach. Jednocześnie zauważa, że „Cabello jest powszechnie znienawidzony w Wenezueli, gdyż utożsamia się go z całą machiną korupcyjną, która trawi kraj”. Swoją analizę Ramsey kończy stwierdzeniem, że: „wraz z przeciągającym się kryzysem, członkowie administracji federalnej mogą być bardziej skłonni do przełknięcia gorzkich pigułek, jeśli tylko oznaczać będzie to koniec rządów Maduro”.

 Źródło: TIME


Dlaczego Ameryki nie stać na Green New Deal ?

– Stanów Zjednoczonych nie stać na zmiany związane z Green New Deal, który obiecują demokraci – twierdzą Jeffrey Miron i Laury Nicloae z think tanku CATO Institute.

Autorzy publikacji analizują obietnice składane przez demokratycznych kandydatów w prawyborach prezydenckich i zwracają uwagę, że trójka z nich – Cory Booker, Kamala Harris, Kristen Gillibrand – poparła tzw. Green New Deal. Jest to projekt walki z globalnym ociepleniem, skupiający się na zapewnieniu powszechnego dostępu do opieki zdrowotnej w ramach walki z nierównościami społecznymi i zapowiadający utworzenie miejsc pracy dla milionów Amerykanów.

Eksperci CATO Institute twierdzą, że choć można toczyć spór, co do potencjalnych skutków takiej propozycji, to jedna rzecz pozostaje absolutnie bezdyskusyjna. Wg nich, Stanów Zjednoczonych na te zmiany zwyczajnie nie stać.

Swoją tezę wzmacniają informacją, że „Kongresowe Biuro Budżetu postawiło sprawę jasno i wyraźnie” – według przewidywań Biura dług federalny obecnie oscylujący wokół 78 % PKB Stanów Zjednoczonych w nadchodzącej dekadzie wyniesie 100%, aby do roku 2048 osiągnąć już 152%. Autorzy przyznają też, że uznani ekonomiści twierdzą, że dług ten może być faktycznie nieco mniej obciążający dla przyszłej gospodarki z uwagi na niskie stopy procentowe. Zaraz jednak przeciwstawiają się tej tezie, argumentując, że w rzeczywistości długofalowe szacowanie wskaźników stóp procentowych przynosi bardzo sprzeczne wyniki i jest wysoce nieprawdopodobnym by szacunki te okazały się trafne. Miron i Nicolae, utrzymujące się w ostatniej dekadzie niskie stopy procentowe, tłumaczą współgraniem czynników w postaci przyjętej wtedy polityki monetarnej, niskiego popytu zagranicznego oraz delewarowania w związku z wybuchem kryzysu z 2008 roku. Według autorów w przyszłości w odróżnieniu do poprzednich lat, czynniki te odegrają marginalną rolę.

Autorzy nie zgadzają się również z teorią głoszoną przez niektórych z demokratycznych kandydatów, którzy twierdzą, że dług federalny nie stanowi ograniczenia dla obietnic zwiększenia nakładów socjalnych z uwagi na Modern Monetary Theory (Nowoczesną Teorię Monetarną). Opiera się ona na twierdzeniu że banki centralne mogą „produkować” wystarczającą do pokrycia wydatków rządowych ilość pieniądza przy minimalnym ryzyku inflacji. Autorzy wskazują, że: „stabilna inflacja w ostatnich latach to owoc starań banków centralnych, by poziom cen utrzymywał się na unormowanym poziomie, co stanowi jednocześnie jedną z naczelnych zasad polityki monetarnej państwa.” W tym miejscu autorzy podkreślają, że gdyby politykę monetarną skoncentrować na poszukiwaniu sposobu na finansowanie wydatków rządowych, ryzyko inflacji wzrosłoby w sposób drastyczny i nagły.

Część kandydatów, w tym kongreswoman Alexandria Ocasio Cortez proponuje z kolei podwyżkę podatków jako remedium na problem ze źródłem finansowania ich propozycji. Autorzy chłodzą jednak ten entuzjazm twierdząc, że wpływy do budżetu z tego tytułu nawet w minimalnym stopniu nie zabezpieczyłyby środków potrzebnych do spełnienia obietnic Demokratów.

Za równie niemożliwe autorzy uznają pomysły na sfinansowanie publicznej opieki zdrowotnej, która byłaby najdroższym do realizacji pomysłem demokratycznych kandydatów. Na poparcie tego wskazują przykłady państw, gdzie funkcjonuje publiczna opieka zdrowotna, która każdego roku pochłania coraz większą część rządowego budżetu.

W podsumowaniu Miron i Nicolae gorzko zauważają, że amerykańskiego budżetu federalnego nie stać nawet na bieżącą obsługę funkcjonujących już programów socjalnych. Założenie więc, że na  obietnice demokratów znalazły by się dodatkowe pieniądze, ociera się ich zdaniem o naiwność.

W miejsce Green New Deal autorzy proponują, by rząd federalny dokonał przeglądu programów socjalnych i dokonał stosownych korekt w postaci cięć w niektórych ze świadczeń oraz jednocześnie rozważył tańsze metody walki z takim zagrożeniem jak zmiana klimatu. Zamiast Green New Deal proponują przyjęcie podatku od emisji CO2, który ich zdaniem nie naruszy stabilności budżetowej. Ekonomiści z różnych stron politycznej barykady oceniają ten podatek jako najlepsze rozwiązanie stanowiące odpowiedź na problem z globalnym ociepleniem. Na marginesie zaznaczają, że efektywność tego podatku byłaby największa, gdyby inne państwa podjęły się jego wprowadzenia.

Swój autorzy kończą stwierdzeniem, że można prowadzić dyskusje nad korzyściami płynącymi z rządowych programów socjalnych, stosownego dystrybuowania środków czy reform obcinających wydatki, „ale wszyscy powinni zgodzić się z jednym. Tym, że przywrócenie zdrowia w zakresie polityki finansowej USA wymaga znacznych cięć w programach socjalnych, a propozycje forsowane przez kandydatów demokratów tylko pogorszą sprawę”.

Jeffrey Miron – Dyrektor Oddziału Ekonomicznego Cato Institute oraz szef Wydziału Ekonomii na Uniwersytecie Harvarda.

Laura Nicolae – absolwentka Uniwersytetu Harvarda

Źródło: Cato Institute


Amerykańskie kłopoty na Indo-Pacyfiku

Stany Zjednoczone nie są w stanie dłużej utrzymać roli hegemona w regionie Indo-Pacyfiku. Ich pozycja jest coraz mocniej kwestionowana – to główna teza raportu  “Averting crisis: American strategy, military spending and collective defence in the Indo-Pacific,” autorstwa Ashley Townshend and Brendan Thomas-Noone, Matilda Steward, opublikowanego niedawno przez United States Studies Centre at the University of Sydney.

Zdaniem autorów raportu zaangażowanie USA na Bliskim Wschodzie, kwestie budżetowe, brak inwestycji w zaawansowane zdolności wojskowe wpłynęły na nieprzygotowanie amerykańskich sił zbrojnych do wielkiej rywalizacji mocarstw w regionie Indo-Pacyfiku. Nie bez znaczenia pozostaje też zaangażowanie Ameryki w budowę liberalnego ładu światowego, którego rozmach nie pozostał bez wpływu na budżet USA i amerykańskie zdolności wojskowe.

W raporcie przywoływana jest amerykańska National Defency Strategy z 2018 r., zgodnie z którą amerykańskie siły zbrojne mają problemy z przygotowaniami do potencjalnej wojny pomiędzy mocarstwami. W dokumencie wzywa się siły zbrojne USA do przygotowania się do bezpośredniego odstraszania Chin. Według autorów raportu chińskie zdolności już w tej chwili podważają amerykańską zdolność do projekcji siły w regionie Oceanów Indyjskiego i Pacyfiku i przy użyciu niewielkich tylko sił są w stanie pokonać USA nim te zdążą odpowiedzieć.

W miarę, jak Pentagon próbuje sprostać nowym wyzwaniom, posługujący się wciąż starymi i nieaktualnymi schematami establishment zajmujący się polityką zagraniczną może hamować zdolności i zobowiązania Amerykanów  w innych ważnych regionach lub szukać tam strategicznych kompromisów niezbędnych, by odnieść sukces na Indo-Pacyfiku.

W raporcie przeczytamy też, że budżet federalny nie będzie w stanie sprostać potrzebom amerykańskich sił zbrojnych, co zostało opisane w National Defence Strategy z 2018 r. Poszczególne interesy partyjne i rosnąca polaryzacja ideologiczna na pewno tylko utrudni uzyskanie kompromisu w sprawach budżetu, jak i priorytetach w wydatkach federalnych. Wszystko to wpłynie na możliwości Pentagonu do wzmacniania swojego potencjału, a z każdym rokiem utrzymanie obecnych zdolności będzie coraz droższe. Czytamy też, że siły zbrojne USA cierpią na atrofię i nie są wystarczająca przygotowane, wyekwipowane ani gotowe do rywalizacji wielkich mocarstw w rejonie Indo-Pacyfiku.

Prezydent Donald Trump pytany, czy tezy z tego raportu nie dają mu spać po nocach orzekł, że nie ma problemów ze snem i że żadna siła na świecie nie jest w stanie zbliżyć się do zdolności, jakie posiadają USA.

Na podstawie: CNN, The Leader, USCC


 

Redakcja:

Anna Bielecka (redaktor prowadząca) – medioznawca, dziennikarka, autorka kampanii społecznych. Absolwentka Wydziału Dziennikarstwa, Informacji i Bibliologii na Uniwersytecie Warszawskim oraz Państwowej Wyższej Szkoły Filmowej, Telewizyjnej i Teatralnej w Łodzi. Obecnie doktorantka na Uniwersytecie Warszawskim. Ekspert w zakresie budowania strategii marketingowej i komunikacyjnej dla kampanii społecznych. Absolwentka Szkoły Przywództwa Instytutu Wolności.

Jakub Turkowski – aplikant radcowski. Absolwent Uniwersytetu w Białymstoku. Studiował na Uniwersytecie w Walencji i Uniwersytecie Arystotelesa w Salonikach. Współpracownik serwisu Duel Amical. Absolwent Szkoły Przywództwa Instytutu Wolności.

Daniel Baldys – magistrant Uniwersytetu Ritsumeikan w Kioto, na stypendium ufundowanym przez rząd Japonii. Absolwent Wydziału Studiów Międzynarodowych i Politycznych na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie. Studiował na Uniwersytecie w Bolonii. Pasjonat stosunków międzynarodowych i języka angielskiego. Absolwent Szkoły Przywództwa Instytutu Wolności.

Przemysław Barański – Koordynator projektu “Przywództwo. Poziom Wyżej”. Absolwent nauk politycznych oraz administracji na Uniwersytecie Jana Kochanowskiego w Kielcach. W latach 2011-2015 pracownik administracji publicznej, w której zajmował się funduszami unijnymi.


Publikacja finansowana w ramach programu Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego pod nazwą „DIALOG” w latach 2017-2019.


 

Ekspres USA nr 30, red. Anna Bielecka

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych w celu przesyłania informacji o aktualnościach, projektach oraz innych informacji o charakterze marketingowym lub edukacyjnym, na zasadach określonych Polityką Prywatności.

FreshMail.pl
 

Newsletter

Zapisz się do newslettera, by otrzymywać najważniejsze wiadomości od Instytutu Wolności

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych w celu przesyłania informacji o aktualnościach, projektach oraz innych informacji o charakterze marketingowym lub edukacyjnym, na zasadach określonych Polityką Prywatności.

FreshMail.pl
 

Newsletter

If you wish to sign up for a newsletter, please provide your details

I hereby agree for processing my personal data in order to send information about news, projects and other marketing or educational information, on the terms set out in the Privacy Policy.

FreshMail.pl
 

I hereby agree for processing my personal data in order to send information about news, projects and other marketing or educational information, on the terms set out in the Privacy Policy.

FreshMail.pl
 

Ich erkläre mein Einverständnis zur Verarbeitung meiner persönlichen Daten zum Zweck der Benachrichtigung über aktuelle Dinge,Projekte sowie andere Informationen mit Marketing- oder Bildungscharakter gemäß den Grundsätzen der Datenschutzerklärung.

FreshMail.pl