Śmierć, która podpaliła Amerykę – nowe wydanie Ekspresu Amerykańskiego

Ekspres USA nr 41, red. Anna Bielecka

W najnowszym numerze Ekspresu Amerykańskiego:

1. Śmierć, która podpaliła Amerykę
2. Minneapolis bez policji
3. Dekret Trumpa o zwiększeniu wsparcia USA dla międzynarodowych wysiłków na rzecz wolności religijnej
4. Trump wycofuje część amerykańskiej armii z Niemiec
5. Rekordowe wyniki z amerykańskiego rynku pracy
6. Powstał Międzyparlamentarny Sojusz w sprawie Chin


Śmierć, która podpaliła Amerykę

Od końca maja Stany Zjednoczone trawi ogień protestów i zamieszek, które zapoczątkowała brutalna interwencja funkcjonariusza policji w Minneapolis – Dereka Chauvina, który w trakcie obezwładniania zatrzymanego George’a Floyda przyduszał go kolanem do podłoża. Zatrzymany mężczyzna zmarł, a całe zajście zarejestrowane przez przechodniów, błyskawicznie obiegło Internet bulwersując opinię publiczną w USA.

Już następnego dnia po zdarzeniu na ulice Minneapolis wyszły tłumy ludzi protestujących przeciwko brutalności policji, w szczególności wobec czarnoskórych obywateli kraju. Początkowo protesty te miały pokojowy charakter, jednak po pewnym czasie przekształciły się w gwałtowne zamieszki w ciągu których spalono lub zniszczono wiele budynków (w tym posterunek policji) oraz plądrowano sklepy i niszczono samochody. Policja odpowiedziała użyciem gazu łzawiącego i gumowych kul. Zamieszki bardzo szybko ogarnęły 40 miast w pozostałych rejonach Stanów Zjednoczonych. W wielu z nich doszło do bardzo brutalnych starć z policją. Władze stanowe wprowadziły obostrzenia i ograniczenia związane ze zgromadzeniami publicznymi. W Waszyngtonie władze musiały wzmocnić ochronę terenu okalającego Biały Dom z uwagi na bardzo dużą ilość sfrustrowanych protestujących, którzy przyszli zademonstrować swoją bunt nie tylko wobec brutalności policji amerykańskiej, ale także wobec działań administracji prezydenta Trumpa.

Rasizm instytucjonalny jako katalizator konfliktów społecznych

Większość uczestników pokojowych protestów maszerowała pod hasłem Black Lives Matter, który urósł do rangi najważniejszego ruchu antyrasistowskiego w Ameryce. Osoby reprezentujące ten ruch wzywają do poszanowania praw czarnoskórych obywateli oraz do porzucenia ich zdaniem „dyktatu białego człowieka”. Ruch ten głosi także konieczność walki z tzw. rasizmem instytucjonalnym – formą rasizmu wyrażoną w działaniach instytucji społecznych i politycznych. Obrońcy praw czarnoskórych wskazują, że władze stanowe oraz federalne nie tylko przyzwalają na zachowania rasistowskie, ale same w ramach prowadzonych przez siebie polityk doprowadzają do dyskryminacji mniejszości i w efekcie pogłębiania się konfliktów społecznych. Wszystkie najważniejsze amerykańskie media rozpoczęły dyskusję dotyczącą problemu dyskryminacji rasowej oraz związanej z nią brutalności policji, wzywając do utworzenia narodowej debaty prowadzącej do wypracowania modelu znoszącego rasizm instytucjonalny i ochronę praw mniejszości etnicznych. Specjalne akcje w ramach ruchu Black Lives Matter przeprowadziło wiele dużych amerykańskich firm oraz celebrytów, którzy aktywnie wspierali protestujących za pomocą mediów społecznościowych.

Wielu komentatorów jako przyczynę gwałtownej reakcji protestujących, oprócz brutalności policji, wskazuje problemy gospodarcze, w tym w szczególności potężny wzrost bezrobocia oraz szok i spadek zaufania do władz zarówno stanowych, jak i federalnych wywołane słabością systemu państwa w obliczu pandemii koronawirusa.

Reakcja władz amerykańskich i innych krajów

Władze stanu Minneapolis błyskawicznie wydaliły ze służby uczestniczących w zajściu funkcjonariuszy oraz wszczęły śledztwo z udziałem doświadczonych śledczych z FBI celem ustalenia przebiegu interwencji. W szczytowej fazie zamieszek Trump zdecydował się wesprzeć jednostki policji Gwardią Narodową oraz zagroził użyciem wojska wobec uczestniczących w zamieszkach. Jednocześnie prezydent oświadczył, że wpisze ruch ANTIFA na listę organizacji terrorystycznych argumentując to ich wiodącą rolą w podżeganiu protestujących do niszczenia mienia. Trump powiedział, że: „ci bandyci (ANTIFA) bezczeszczą pamięć po Geroge’u Floydzie i ja na to nie pozwolę. O śmierci Floyda i problemie z przekroczeniem uprawnień przez policję wypowiedziało się wielu amerykańskich polityków, włączając w to byłych prezydentów – Billa Clintona i G.W. Busha.

Wiele państw zachodnioeuropejskich wyraziło oburzenie spowodowane brutalnością policji w Minneapolis, a obywatele tych krajów urządzali protesty przeciwko rasizmowi pod placówkami dyplomatycznymi USA. Jednak najdalej idącą reakcją na sprawę oraz zajścia będące jej konsekwencją był komentarz ministra spraw zagranicznych Chin, który powiedział: śmierć George’a Floyda oddaje stopień dyskryminacji rasowej w USA oraz brutalność tamtejszej policji” oraz wezwał administrację amerykańską do: wyeliminowania dyskryminacji ze względu na rasę oraz ochronę praw mniejszości etnicznych. Komentatorzy polityczni odczytali ten komunikat władz chińskich jako kolejny przejaw wojny informacyjno-handlowej pomiędzy Pekinem a Waszyngtonem.

Źródła: The New York Times, NBC, NPR, CNN


Minneapolis bez policji

Rada miasta w Minneapolis obiecała znieść oddziały policji, w których pracował oficer Derek Chauvin, który przyczynił się do śmierci George’a Floyda. W miejsce policji ma zostać powołana organizacja kierowana przez lokalną społeczność. Nie podano jeszcze żadnych szczegółów odnośnie planowanej organizacji. Przeciwny pomysłowi jest burmistrz miasta Jacob Frey, który popiera mniej radykalne reformy. Nie będzie on jednak w stanie zablokować pomysłu radnych, którzy mogą go przegłosować.

Źródła: The Epoch Times, Reuters, Yahoo! News, FoxNews


Dekret Trumpa o zwiększeniu wsparcia USA dla międzynarodowych wysiłków na rzecz wolności religijnej

Donald Trump podpisał 2 czerwca dekret prezydencki (executive order) zobowiązujący Departament Stanu oraz pozostałe federalne instytucje do podjęcia działań na rzecz promowania wolności religijnej na całym świecie, w tym zwłaszcza w krajach niespełniających określonych standardów takich jak Chiny i Iran, ale też Rosja, Indie czy Syria.

Na podstawie prezydenckiego dekretu Departament Stanu będzie otrzymywać przynajmniej 50 milionów dolarów rocznie na sfinansowanie przygotowanych programów, zaś pozostałe federalne agencje będą musiały dopilnować aby w procesie ubiegania się o fundusze federalne nie doszło do dyskryminacji na tle religijnym.

Biały Dom o podpisaniu dekretu poinformował po wizycie prezydenta oraz jego małżonki Melanii Trump w waszyngtońskim Sanktuarium św. Jana Pawła II. Dzień wcześniej Trump pojawił się w episkopalnym kościele św. Jana, ze względu na bliskość Białego Domu zwanym „kościołem prezydentów”, którego część została podpalona 31 maja w trakcie zamieszek po śmierci George’a Floyda. Aby zapewnić bezpieczeństwo wizycie prezydenta, służby usunęły sprzed kościelnego placu przebywających tam demonstrantów, do czego użyto gazu łzawiącego.

Okoliczności obu wizyt, jak i moment podpisania dekretu, zostały skrytykowane przez liderów najważniejszych grup religijnych. Szczególnie mocnych słów użył katolicki arcybiskup Waszyngtonu, Wilton D. Gregory, który uznał za „zaskakujące i naganne, że jakakolwiek katolicka świątynia zgodziła się zostać tak jawnie wykorzystana i zmanipulowana w sposób zaprzeczający religijnym zasadom, które nakazują stawać w obronie wszystkich ludzi, w tym także tych, z którymi się nie zgadzamy”. Przypomniał również, że święty Jan Paweł II był zawsze obrońcą praw i godności człowieka. Dodał też, że „na pewno nie zgodziłby się on na użycie gazu łzawiącego i innych środków odstraszających aby uciszyć, rozproszyć lub zastraszyć ludzi, jedynie po to by móc zrobić zdjęcie przed miejscem kultu i pokoju”.

Przedmiotem krytyki stała się również treść samego prezydenckiego dekretu, który zdaniem jego oponentów może paradoksalnie zwiększać dyskryminację na tle religijnym, umożliwiając związkom wyznaniowym stosowanie wykluczających się kryteriów m.in. przy zatrudnianiu pracowników.

Źródła: Fox News, White House, The Hill, AU


Rekordowe wyniki z amerykańskiego rynku pracy

Zaskakująco korzystne wyniki przyniósł comiesięczny komunikat Departamentu Pracy dotyczący zatrudnienia w Stanach Zjednoczonych. Po bezprecedensowym wzroście bezrobocia w marcu i kwietniu tego roku, maj przyniósł odwrócenie tego trendu. Liczba osób pozostających bez pracy pod koniec maja spadła o 2,5 miliona, co stanowi najlepszy wynik w historii pomiarów.

Tak dobry wynik był wielkim zaskoczeniem dla większości ekspertów, którzy spodziewali się dalszych spadków. Ponadto, był on możliwy głównie dzięki dobrej koniunkturze w sektorze prywatnym, ponieważ zatrudnienie w sektorze rządowym spadło.

Odczyty z rynku pracy zaowocowały euforią na rynkach kapitałowych. Indeks NASDAQ zakończył 5 czerwca notowania na rekordowym poziomie, co oznacza, że nadrobił już całość strat z marcowej paniki związanej z pandemią koronawirusa.

Dobre wiadomości z rynku pracy można także odczytać jako koło ratunkowe dla Trumpa. Prezydent twierdzi, że wbrew oczekiwaniom ekspertów, pandemia koronawirusa nie spowoduje długotrwałego kryzysu i drastycznego obniżenia poziomu życia Amerykanów. Z drugiej strony, pomimo korzystnego majowego odczytu, gospodarka wciąż odczuwa skutki marcowego i kwietniowego lockdownu, kiedy pracę straciły 22 miliony Amerykanów. Niewątpliwie oznacza to, że stan gospodarki będzie jednym z najważniejszych tematów zbliżającej się kampanii wyborczej.

Źródła: Forbes, New York Times


Trump wycofuje część amerykańskiej armii z Niemiec

Donald Trump nakazał Pentagonowi wycofanie z terytorium Niemiec 9,5 tys. żołnierzy amerykańskich do września tego roku. Obecnie w Niemczech stacjonuje 34,5 tys. żołnierzy US Army. Ich liczba zmniejszy się do 25 tys. w przypadku jednostek stacjonujących na stałe. Niektórzy amerykańscy eksperci obawiają się, że osłabi to Sojusz Północnoatlantycki i wzmocni rywali Stanów Zjednoczonych m.in. Rosję.

Jeden z urzędników administracji Trumpa powiedział, że decyzja prezydenta nie ma związku z tym, że kanclerz Niemiec Angela Merkel nie pojawi się na spotkaniu w ramach G7. Przyznał jednak, że Trump jest niezadowolony z niskiego poziomu niemieckich wydatków na zbrojenia, a także upartego dążenia Berlina do ukończenia rurociągu gazowego Nord Stream 2.

Źródła: FoxNews, Reuters


Powstał Międzyparlamentarny Sojusz w sprawie Chin

Na początku czerwca został utworzony Międzyparlamentarny Sojusz w sprawie Chin (Inter-Parliamentary Alliance on China). Jest to międzynarodowy, ponadpartyjny sojusz parlamentarzystów z krajów demokratycznych, skoncentrowany na stosunkach z Chińską Republiką Ludową, a w szczególności z Komunistyczną Partią Chin. Ma stanowić forum dla prawodawców, aby razem zmierzyć się z różnymi wyzwaniami związanymi ze wzrostem potęgi Państwa Środka.

Idea zrodziła się na skutek pandemii COVID-19 i tego jak komunistyczny rząd Chin podszedł do sprawy – według ekspertów zatajając prawdę odnośnie koronawirusa, a także uciszając informatorów chcących ostrzec przed nim świat. Do tego dochodzą liczne wykroczenia przeciwko prawu międzynarodowemu, takie jak np. w kwestii Hong Kongu, łamanie praw człowieka, agresywne zachowanie na arenie międzynarodowej oraz zagrożenie dla idei demokratycznych. Zaistniała też potrzeba aby włączyć Chiny w przeciwdziałanie zmianom klimatu oraz do dialogu zmniejszającego napięcia na Morzu Południowochińskim i odnośnie Tajwanu. Ponadto ważne dla społeczności międzynarodowej stało się również ograniczenie zależności od Chin w kwestii łańcucha dostaw.

Działania Pekinu były więc zaczątkiem dla idei Sojuszu, który będzie miał na celu tworzenie różnych pomysłów i inicjatyw. Prawodawcy będą mogli wykorzystać je później w legislaturach swoich krajów i w ten sposób, każdy działając u siebie – ale w porozumieniu z innymi, wspólnie zmierzy się z chińskimi wyzwaniami.

Sojusz skupi się na pięciu kwestiach względem Chin:

  1. przestrzeganiu prawa międzynarodowego,
  2. ochronie praw człowieka – podnoszeniu tego tematu w każdej interakcji,
  3. promowaniu sprawiedliwego handlu,
  4. wzmacnianiu bezpieczeństwa,
  5. promowaniu odpowiedzialnego rozwoju poprzez ochronę gospodarek wschodzących – aby chińskie inwestycje i pożyczki nie godziły w żywotne interesy tych państw.

Jak Sojusz będzie działał w praktyce? Ma być dowolność wyboru spraw, które są ważne dla danego prawodawcy, jak i stopnia zaangażowania, dzięki czemu Sojusz będzie mógł pomieścić różne pomysły dotyczące Chin.

Ta inicjatywa jest więc spóźnionym, ale bardzo potrzebnym ruchem by bronić ładu międzynarodowego opartego na prawie i ogólnie przyjętych zasadach.

Źródła: The Diplomat, Inter-Parliamentary Alliance on China


Numer przygotowali:

Anna Bielecka (redaktor prowadząca) – medioznawca, dziennikarka i autorka kampanii społecznych. Absolwentka Wydziału Dziennikarstwa, Informacji i Bibliologii na Uniwersytecie Warszawskim oraz Państwowej Wyższej Szkoły Filmowej, Telewizyjnej i Teatralnej w Łodzi. Obecnie doktorantka i wykładowca na Uniwersytecie Warszawskim. Posiada doświadczenie w zakresie budowania strategii komunikacyjnych i marketingowych. Absolwentka Szkoły Przywództwa oraz programu Przywództwo Poziom Wyżej w Instytucie Wolności.

Daniel Baldys  – absolwent Wydziału Studiów Międzynarodowych i Politycznych na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie, a także Uniwersytetu Ritsumeikan w Kioto (na stypendium ufundowanym przez rząd Japonii). Studiował na Uniwersytecie w Bolonii. Pasjonat stosunków międzynarodowych i języka angielskiego. Absolwent Szkoły Przywództwa Instytutu Wolności.

Damian Piłat – prawnik. Pracownik międzynarodowej firmy doradczej. Absolwent Szkoły Przywództwa Instytutu Wolności.

Jakub Turkowski – aplikant radcowski. Absolwent Uniwersytetu w Białymstoku. Studiował na Uniwersytecie w Walencji i Uniwersytecie Arystotelesa w Salonikach. Współpracownik serwisu Duel Amical. Absolwent Szkoły Przywództwa Instytutu Wolności.

Ekspres USA nr 41, red. Anna Bielecka

Anna Bielecka - redaktor prowadząca, medioznawca, dziennikarka i autorka kampanii społecznych. Absolwentka Wydziału Dziennikarstwa, Informacji i Bibliologii na Uniwersytecie Warszawskim oraz Państwowej Wyższej Szkoły Filmowej, Telewizyjnej i Teatralnej w Łodzi. Obecnie doktorantka i wykładowca na Uniwersytecie Warszawskim. Posiada doświadczenie w zakresie budowania strategii komunikacyjnych i marketingowych. Absolwentka Szkoły Przywództwa oraz programu Przywództwo Poziom Wyżej w Instytucie Wolności.

Wpisz swój adres email

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych w celu przesyłania informacji o aktualnościach, projektach oraz innych informacji o charakterze marketingowym lub edukacyjnym, na zasadach określonych Polityką Prywatności.

 

Newsletter

Zapisz się do newslettera, by otrzymywać najważniejsze wiadomości od Instytutu Wolności

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych w celu przesyłania informacji o aktualnościach, projektach oraz innych informacji o charakterze marketingowym lub edukacyjnym, na zasadach określonych Polityką Prywatności.

 

Newsletter

If you wish to sign up for a newsletter, please provide your details

I hereby agree for processing my personal data in order to send information about news, projects and other marketing or educational information, on the terms set out in the Privacy Policy.

 

I hereby agree for processing my personal data in order to send information about news, projects and other marketing or educational information, on the terms set out in the Privacy Policy.

 

Ich erkläre mein Einverständnis zur Verarbeitung meiner persönlichen Daten zum Zweck der Benachrichtigung über aktuelle Dinge,Projekte sowie andere Informationen mit Marketing- oder Bildungscharakter gemäß den Grundsätzen der Datenschutzerklärung.