Przedwyborcze szanse ukraińskich kandydatów

Maciej Piotrowski

W niedzielę 31 marca odbędzie się I tura wyborów prezydenckich na Ukrainie. Na dwa dni przed głosowaniem, przedstawiamy krótkie spojrzenie na przedwyborcze pozycje trójki kluczowych kandydatów: czynniki, które pozwoliły im osiągnąć dany poziom poparcia i są dla nich sprzyjające i te, które mogą utrudnić im wejście do II tury.  

 

Julia Tymoszenko

Niekwestionowana liderka w okresie prekampanijnym – zbudowała swoje poparcie na żelaznym elektoracie (szczególnie mniejsze miejscowości i ludzie starsi) i mocnej sieci organizacji partyjnych, wytrwałej pracy już od wiosny 2018, a także potężnych środkach na reklamę. Dzięki temu znalazła się na pewnej 1. pozycji i do końca 2018 roku przewidywano, że bez problemów znajdzie się w 2. turze, stawiano jedynie pytanie, kto będzie jej przeciwnikiem. Wówczas jej poparcie wg sondaży oscylowało najczęściej w granicach 18-21%.

Od początku roku kontynuowała solidną kampanię w terenie i była obecna w mediach dzięki mocnym atakom przeciwko aktualnemu prezydentowi (szczególnie jeśli chodzi o skandal korupcyjny w UkrObronPromie). Część popierającego ją elektoratu protestu przejął Zelenski, pewne straty Tymoszenko w grupach ludzi uboższych i wśród emerytów mogły spowodować też socjalne zagrania Poroszenki. Wydaje się też, że zabrakło jej świeżego pomysłu na kampanię w lutym i marcu.

W wyniku tego Tymoszenko straciła nie tylko liderstwo w sondażach, ale również spadły jej szanse na udział w 2 turze. O ile od połowy marca remisowała w nich z Poroszenką, o tyle w ostatnich dniach coraz więcej badań wskazywało na mniejszą lub większą przewagę obecnego prezydenta. Spadła też wiara badanych, w to, że była premier może wygrać wybory. To wszystko działa in minus na możliwość mobilizacji wyborców na korzyść Tymoszenko. Na plus: wspomniana siła „w terenie” (struktury partyjne) i być może pewna liczba głosów „zakupionych” poprzez istniejące piramidy korupcyjne.

 

Petro Poroszenko

Wychodząc ze słabych pozycji startowych (wynikających ze zmęczenia jego władzą i sytuacją na Ukrainie w ogóle), jesienią 2018 Poroszenko powoli i stabilnie pracował na systematyczny wzrost poparcia. Z poziomu 8-12% w II połowie roku, wyszedł na poziom powyżej 15%, który pozwala mu myśleć o wejściu do 2 tury wyborów.

Głównymi czynnikami, które mu w tym pomogły była trafiona kreacja na męża stanu, który wywalczył niezależność dla ukraińskiej cerkwi, człowieka, który stanowi alternatywę dla populistów i osób niedoświadczonych w polityce (w tym widziałbym powód wzrostu poparcia w ostatnich dniach kampanii), ale także kampania socjalnych wypłat: subwencji na gaz dla najbiedniejszych i wypłat poprzez lokalne administracje (mogły one zneutralizować efekt oddziaływania socjalnych obietnic Tymoszenko).  Co ciekawe, w sondażach nie widać negatywnych dla Poroszenki skutków skandalu w przemyśle zbrojeniowym. Możliwe jednak, że mogły one nie tyle zmniejszyć jego poparcie, ile zmniejszyć dynamikę dalszego wzrostu.

Myśląc o możliwym wyniku wyborczym Poroszenki, oprócz szacunków z sondaży, należy uwzględnić jego możliwości oddziaływania poprzez administrację państwową oraz prawdopodobnie najsilniejszą wśród kandydatów sieć nielegalnego – korupcyjnego – pozyskiwania głosów.

 

Wołodymyr Zelenski

Do połowy zeszłego roku Wołodymyr Zelenski uzyskiwał w sondażach poparcie od 8 do 14% – bardzo niestabilne i różniące się zależnie od badania. Wystarczyło jednak, że oficjalnie ogłosił, że wystartuje w wyścigu o prezydenturę i z potencjalnego kandydata stał się realnym – i jego sondaże poszybowały w górę. Automatycznie wskoczył na poziom ponad 20% – i wynik ten w badaniach utrzymał, a następnie lekko wzmocnił dzięki wsparciu telewizji 1+1 i udanej kampanii w terenie (koncerty kabaretowe) i Internecie.

Wśród jego wyborców znajdują się osoby do tej pory nie uczestniczące w wyborach, a także elektorat protestu, pragnący zmiany. W ten sposób zaszkodził szansom na prezydenturę Julii Tymoszenko, która częściowo była wspierana przez tę grupę wyborców, a także pozycjom Anatolija Hrycenki.

Wiele się mówi o możliwych problemach Zelenskiego ze zmotywowaniem osób, które deklarują w sondażach poparcie dla komika, do realnego stawienia się na dzielnicach wyborczych. Ostatnie badania jednak tego do końca nie pokazują: jego wyborcy deklarują podobny poziom mobilizacji, jak u innych kandydatów. Możliwe jest, że taki problem w jakimś stopniu zaistnieje, ale szansa, że wykluczy go to z udziału w II turze jest niska. 

Maciej Piotrowski

ekspert Instytutu Wolności ds. Ukrainy

Wpisz swój adres email

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych w celu przesyłania informacji o aktualnościach, projektach oraz innych informacji o charakterze marketingowym lub edukacyjnym, na zasadach określonych Polityką Prywatności.

 

Newsletter

Zapisz się do newslettera, by otrzymywać najważniejsze wiadomości od Instytutu Wolności

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych w celu przesyłania informacji o aktualnościach, projektach oraz innych informacji o charakterze marketingowym lub edukacyjnym, na zasadach określonych Polityką Prywatności.

 

Newsletter

If you wish to sign up for a newsletter, please provide your details

I hereby agree for processing my personal data in order to send information about news, projects and other marketing or educational information, on the terms set out in the Privacy Policy.

 

I hereby agree for processing my personal data in order to send information about news, projects and other marketing or educational information, on the terms set out in the Privacy Policy.

 

Ich erkläre mein Einverständnis zur Verarbeitung meiner persönlichen Daten zum Zweck der Benachrichtigung über aktuelle Dinge,Projekte sowie andere Informationen mit Marketing- oder Bildungscharakter gemäß den Grundsätzen der Datenschutzerklärung.