Podsumowanie pierwszej debaty prezydenckiej – nowe wydanie Ekspresu Amerykańskiego

Ekspres USA nr 49, red. Anna Bielecka

W najnowszym numerze Ekspresu Amerykańskiego:

  1. Podsumowanie pierwszej debaty prezydenckiej
  2. Blisko porozumienia w sprawie pakietu stymulacyjnego
  3. Zakażenia koronawirusem wśród senatorów zagrażają nominacji Amy Coney Barrett
  4. Duży wzrost spożycia alkoholu w czasie pandemii
  5. Trump obiecuje największe cięcie podatków w historii, jeśli wygra wybory

Podsumowanie pierwszej debaty prezydenckiej

Totalny chaos

29 września 2020 roku miliony Amerykanów i widzów spoza Stanów Zjednoczonych oglądało pierwsze bezpośrednie starcie kandydatów w debacie wyborczej. Z pewnością nie była to najbardziej merytoryczna i zorganizowana potyczka w historii wyborów prezydenckich w USA. Obaj kandydaci zdecydowali się na wygłaszanie monologów. Ciągle przekrzykiwali się i przerywali sobie wypowiedzi. Parokrotnie z ust obydwu kandydatów padły określenia, które można by uznać za inwektywy, jednak przy obecnym poziomie politycznego sporu w Ameryce, chyba niewielu już zdziwiły frazy, którymi obrzucali się Trump i Biden.

Co oczywiste, biorąc pod uwagę sytuację epidemiologiczną w Stanach Zjednoczonych, tematem, który zdominował tę debatę był koronawirus. W związku ze śmiercią sędzi Sądu Najwyższego Ruth Ginsburg i potrzebą uzupełnienia wakatu, to również był temat, który zajął znaczną część dyskusji. Dominującą kwestią, spoza polityki wewnętrznej, były stosunki na linii Waszyngton – Moskwa.

Joe Biden mocno zaatakował Trumpa w związku z fatalną, jego zdaniem, polityką urzędującego prezydenta wobec pandemii i wielokrotnie podkreślał, że zlekceważył on koronawirusa i nie podejmował właściwych działań w odpowiednim czasie co doprowadziło do śmierci setek tysięcy Amerykanów. Oczywiście Trump bronił swoich decyzji, nie omieszkał także przypomnieć, że za pandemię odpowiedzialne są Chiny. Nieco w tle pozostawała kwestia, która pojawiła się niedługo przed dniem debaty, kiedy to Trump znalazł się w ogniu krytyki po tym jak wyszły na jaw jego deklaracje podatkowe. Trump funkcjonując jeszcze jako osoba prywatna zapłacił bardzo niskie podatki w stosunku do majątku, który zarobił. To był także ten moment debaty, który najdobitniej pokazywał, że moderator rozmowy Chris Wallece nie był
w stanie poskromić obydwu kandydatów.

Kolejnym ważnym punktem debaty była kwestia trwających zamieszek i protestów kojarzonych z ruchem Black Lives Matter, które w wielu amerykańskich miejscowościach już dawno przybrały brutalny charakter dzieląc nie tylko społeczeństwo, ale tworząc także oś konfliktu na linii rząd federalny a rządy stanowe. Trump w tym kontekście skupiał się na oskarżaniu protestujących o eskalowanie przemocy i prowokowanie starć z policją. Biden zaś starał się wymusić na Trumpie deklarację potępienia tzw. białych suprematystów, którzy chcą utrzymać istniejący według ich przeciwników system oparty na rasizmie wobec czarnoskórych obywateli. Trump starał się bronić swoich działań twierdząc, że jego decyzje spotkały się z aprobatą nawet tych stanów i miast, gdzie rządzą gubernatorzy i burmistrzowie z ramienia partii demokratycznej.

 

Media o debacie

Nie powinno dziwić, że różne tytuły prasowe i stacje telewizyjne obwieściły zwycięzcą debaty tego kandydata, którego do tej pory popierały. Tym niemniej cechą wspólną w ich spojrzeniu na przebieg tego wydarzenia jest dostrzeżenie chaosu i ostrych sformułowań w wypowiedziach obu kandydatów. CNBC nazwał debatę „brutalną, ze szczątkową informacją o proponowanych przez Bidena i Trumpa rozwiązaniach dla kraju, za to z dużą liczbą wzajemnych oskarżeń i ataków”.

Podobną optykę przyjęło Wall Street Journal (WSJ), które zarzuciło obu kandydatom nadmierne skupianie się na atakach kosztem politycznych i programowych propozycji. Dziennik nazwał wydarzenie „niechlujnym”, aczkolwiek autor komentarza w WSJ zauważył, że Biden wypadł zdecydowanie lepiej niż mógł zakładać to Trump i jego sztab.

Z kolei Shane Goldmacher, komentator New York Times (NYT), stwierdził, że to nie była nawet debata. Według niego ta dyskusja i tak nie miała większego sensu. Bowiem zdaniem Goldmachera jedynym celem  Trumpa była rozpaczliwa próba przełamania niekorzystnych tendencji w sondażach, które wyraźnie faworyzują Bidena.

Sprzyjająca Trumpowi stacja Fox News (FoxNews) głosem Davida Bossie wskazała na zdecydowane zwycięstwo urzędującego prezydenta, który zdaniem Bossie był lepiej przygotowany w porównaniu do Bidena. Komentatorowi szczególnie spodobał się fragment debaty, gdzie Trump odnosił się do kwestii „chińskiego wirusa”.

 

Komentatorzy polityczni o debacie

Opinie osób zajmujących się na co dzień komentowaniem życia politycznego w USA nie odbiegały znacząco od wyżej przytoczonych komentarzy medialnych. Przy czym komentatorzy ci w odróżnieniu od tytułów prasowych i stacji telewizyjnych, za pomocą Twittera podsumowali debatę przy użyciu znacznie ostrzejszych sformułowań. Ari Fleischer dodał wpis, gdzie stwierdził, że: „debata była katastrofą, bałaganem, który nie przyniesie korzyści Ameryce. Prezydent zbyt często przerywał, a Biden odpowiadał mu pięknym za nadobne. Obaj kandydaci nie stanęli na wysokości zadania. Debata powinna podkreślać różnice programowe, a nie przypominać kłótnię dzieci w piaskownicy”.

Walter Shaub stwierdził, że „Trump wyraźnie przegrał debatę, choć największym przegranym była Ameryka”. Zagraniczne media skupiały się głównie na chaotycznej potyczce słownej obu kandydatów i braku merytoryki.


Blisko porozumienia w sprawie pakietu stymulacyjnego

Ogromną zmiennością cechują się dobiegające w ostatnich dniach doniesienia o postępach w negocjacjach dotyczących uchwalenia przez Kongres pakietu stymulacyjnego. Jeszcze w ubiegłym tygodniu waszyngtońskie media informowały o bliskim porozumieniu głównych negocjatorów – spikerki Izby Reprezentantów Nancy Pelosi oraz sekretarza skarbu Stevena Mnuchina.

Według tych doniesień obie strony porozumiały się co do najważniejszych punktów pakietu stymulacyjnego, a do uzgodnienia pozostały głównie kwestie związane z subwencjami, których rząd federalny miałby udzielić władzom stanowym i lokalnym. Republikanie sprzeciwiają się im, gdyż głównymi beneficjentami byłyby stany rządzone przez demokratów.

Wszelkie negocjacje zostały jednak nagle przerwane przez prezydenta Donalda Trumpa, który na swoim koncie na jednym z portali społecznościowych ogłosił zerwanie rozmów, przy czym winą obarczył demokratów. Jednocześnie Trump wezwał liderów senackiej większości do nadania najwyższego priorytetu procedurze nominacji sędzi Amy Coney Barrett oraz zapowiedział uchwalenie znacznego pakietu stymulacyjnego po wygranych przez siebie wyborach.

Jak informują media, powyższe zapowiedzi Trumpa zostały negatywnie odebrane przez większość amerykańskiego społeczeństwa, które uchwalenie pakietu stymulacyjnego traktuje jako sprawę znacznie ważniejszą niż wybór nowego sędziego Sądu Najwyższego. Po opublikowaniu sondaży, prezydent Trump częściowo wycofał się ze swojej zapowiedzi i wezwał Kongres do jak najszybszego uchwalenia tej części pakietu stymulacyjnego, co do którego osiągnięto już porozumienie.

Większość komentatorów wyraziła zdziwienie postawą prezydenta Trumpa, który bez żadnej zapowiedzi zablokował długo wyczekiwane porozumienie. Prace nad kolejnym pakietem stymulacyjnym trwają od lipca, jednak w ostatnich tygodniach uległy one przyspieszeniu w związku z coraz gorszymi doniesieniami dotyczącymi amerykańskiej gospodarki.

Źródła: The Washington Post 1, The Washington Post 2, Forbes


Zakażenia koronawirusem wśród senatorów zagrażają nominacji Amy Coney Barrett

Senackie przesłuchanie Amy Coney Barrett, wskazanej przez Donalda Trumpa na następczynię zmarłej sędzi Ginsburg, może nie odbyć się w październiku z powodu wykrycia koronawirusa u co najmniej dwóch senatorów.

Jak informują media, dwaj zakażeni senatorowie są członkami senackiej komisji sprawiedliwości. Pozostali członkowie tej komisji w obawie o swój stan zdrowia podjęli decyzję o samoizolacji.

Wiadomości te stawiają pod znakiem zapytania możliwość szybkiej akceptacji kandydatury sędzi Barrett przez Senat. Pierwsze przesłuchanie zaplanowano na 12 października, jednak prawdopodobieństwo jego przełożenia jest coraz większe. Opowiadają się za tym także senatorowie z ramienia demokratów, którzy zażądali dodatkowo przetestowania wszystkich członków komisji przed rozpoczęciem przesłuchania. Kontrowersje wzbudzają również procedury bezpieczeństwa, które planuje zastosować komisja senacka w trakcie przesłuchania. Według medialnych doniesień, republikanie sprzeciwiają się zdalnemu przesłuchaniu, dążąc do tego, by sędzia Barrett mogła osobiście stawić się przed komisją.

Działania republikanów mają na celu zakończenie procedury nominacji sędzi Barrett jeszcze przed planowanymi na 3 listopada wyborami. Napięty terminarz oraz lekceważenie kwestii bezpieczeństwa wzbudzają jednak wątpliwości nawet wśród republikańskich senatorów. Dotąd jedynie senator Susan Collins zapowiedziała oddanie głosu przeciwko kandydaturze Amy Coney Barrett, jeżeli ta zostanie poddana pod głosowanie przed listopadowymi wyborami.

Źródło: The Washington Post


Duży wzrost spożycia alkoholu w czasie pandemii

Gwałtownie wzrosło spożycie alkoholu przez dorosłych obywateli USA w czasie zamknięcia amerykańskiej gospodarki spowodowanego pandemią koronawirusa.

Ankieta przeprowadzona wśród Amerykanów przez RAND pokazuje, że spożycie alkoholu wzrosło o kilkanaście procent w porównaniu do zeszłego roku. Jeśli chodzi o kobiety, picie dużych ilości alkoholu (w krótkim czasie) wzrosło aż o 41%.

Badacze wyrazili zaniepokojenie że zjawisko to może mieć poważne konsekwencje dla zdrowia obywateli. Zwiększone spożycie alkoholu to kolejny obszar, w którym uwidaczniają się skutki pandemii.

Źródło: RAND Corporation


Trump obiecuje największe cięcie podatków w historii, jeśli wygra wybory

Donald Trump ogłosił na Twitterze, że jeśli wygra wybory prezydenckie, wprowadzi największe cięcia podatków w historii USA. Zdaniem Trumpa jego kontrkandydat Joe Biden zadba o “ogromne” zwiększenie podatków – możliwe, że największe w historii Stanów Zjednoczonych, które zrujnuje amerykańską gospodarkę.

Dokładnie nie wiadomo co Trump miał na myśli, ale już wcześniej zapowiadał kilka inicjatyw z tym związanych. Ma to być obniżenie podatku od zysków kapitałowych z 20% do 15%, umorzenie tymczasowo odroczonych (ze względu na pandemię) podatków od wynagrodzeń, przyznanie ulg podatkowych firmom, które powrócą z Chin do USA ze swoją działalnością biznesową, a także wprowadzenie na stałe zmian w prawie podatkowym, które miały trwać do 2025 roku.

Kandydat demokratów na prezydenta – Joe Biden swoje plany polityczne planuje sfinansować z pieniędzy bogatszych obywateli (czyli takich, których przychód wynosi powyżej 400 000 dolarów rocznie), a także korporacji. Przykładowo planuje cofnąć zmiany wprowadzone przez Trumpa dotyczące prawa podatkowego z 2017 roku, a jednocześnie zwiększyć podatki dla najbogatszych i wprowadzić różne limity dotyczące odliczenia podatku.

Niezależnie jednak od tego kto zostanie następnym prezydentem USA, będzie on musiał się liczyć z Kongresem, który podejmuje decyzje w kwestii podatków. Póki co Senat jest pod kontrolą republikanów, a w Izbie Reprezentantów większość to demokraci, dlatego też wprowadzenie zmian dotyczących podatków będzie trudnym zadaniem.

Źródła: Fox Business, Business Insider


Numer przygotowali:

Anna Bielecka (redaktor prowadząca) – medioznawca, dziennikarka i autorka kampanii społecznych. Absolwentka Wydziału Dziennikarstwa, Informacji i Bibliologii na Uniwersytecie Warszawskim oraz Państwowej Wyższej Szkoły Filmowej, Telewizyjnej i Teatralnej w Łodzi. Obecnie doktorantka i wykładowca na Uniwersytecie Warszawskim. Posiada doświadczenie w zakresie budowania strategii komunikacyjnych i marketingowych. Absolwentka Szkoły Przywództwa oraz programu Przywództwo Poziom Wyżej w Instytucie Wolności.

Jakub Turkowski – aplikant radcowski. Absolwent Uniwersytetu w Białymstoku. Studiował na Uniwersytecie w Walencji i Uniwersytecie Arystotelesa w Salonikach. Współpracownik serwisu Duel Amical. Absolwent Szkoły Przywództwa Instytutu Wolności.

Damian Piłat – prawnik. Pracownik międzynarodowej firmy doradczej. Absolwent Szkoły Przywództwa Instytutu Wolności.

Daniel Baldys  – absolwent Wydziału Studiów Międzynarodowych i Politycznych na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie, a także Uniwersytetu Ritsumeikan w Kioto (na stypendium ufundowanym przez rząd Japonii). Studiował na Uniwersytecie w Bolonii. Pasjonat stosunków międzynarodowych i języka angielskiego. Absolwent Szkoły Przywództwa Instytutu Wolności.

Ekspres USA nr 49, red. Anna Bielecka

Anna Bielecka - redaktor prowadząca, medioznawca, dziennikarka i autorka kampanii społecznych. Absolwentka Wydziału Dziennikarstwa, Informacji i Bibliologii na Uniwersytecie Warszawskim oraz Państwowej Wyższej Szkoły Filmowej, Telewizyjnej i Teatralnej w Łodzi. Obecnie doktorantka i wykładowca na Uniwersytecie Warszawskim. Posiada doświadczenie w zakresie budowania strategii komunikacyjnych i marketingowych. Absolwentka Szkoły Przywództwa oraz programu Przywództwo Poziom Wyżej w Instytucie Wolności.

Wpisz swój adres email

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych w celu przesyłania informacji o aktualnościach, projektach oraz innych informacji o charakterze marketingowym lub edukacyjnym, na zasadach określonych Polityką Prywatności.

 

Newsletter

Zapisz się do newslettera, by otrzymywać najważniejsze wiadomości od Instytutu Wolności

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych w celu przesyłania informacji o aktualnościach, projektach oraz innych informacji o charakterze marketingowym lub edukacyjnym, na zasadach określonych Polityką Prywatności.

 

Newsletter

If you wish to sign up for a newsletter, please provide your details

I hereby agree for processing my personal data in order to send information about news, projects and other marketing or educational information, on the terms set out in the Privacy Policy.

 

I hereby agree for processing my personal data in order to send information about news, projects and other marketing or educational information, on the terms set out in the Privacy Policy.

 

Ich erkläre mein Einverständnis zur Verarbeitung meiner persönlichen Daten zum Zweck der Benachrichtigung über aktuelle Dinge,Projekte sowie andere Informationen mit Marketing- oder Bildungscharakter gemäß den Grundsätzen der Datenschutzerklärung.