Odchodzenie od węgla – niemiecka ścieżka wzorem dla Polski? – nowe wydanie Ekspresu Niemieckiego

Ekspres Niemiecki nr 37, red. Janusz Gorol

Odchodzenie od węgla – niemiecka ścieżka wzorem dla Polski? Eksport do Chin zwiększa obroty w branży mięsnej mimo spadającego spożycia go przez samych Niemców. O tym i o innych tematach przeczytacie w dzisiejszym numerze Ekspresu Niemieckiego.


Niemiecka ścieżka odchodzenia od węgla

Prowadzona od lat w Niemczech dyskusja o konieczności rezygnacji z produkcji energii elektrycznej w elektrowniach i elektrociepłowniach opalanych węglem wchodzi w etap ustalania wiążącego harmonogramu konkretnych działań. Przygotowano kompleksowy i wielopłaszczyznowy plan działania obejmującego wszystkie aspekty gospodarcze, społeczne i środowiskowe planowanej restrukturyzacji. Bundestag uchwalił w piątek 3 lipca 2020, dwie najważniejsze ustawy dla odejścia od węgla, co wprowadza projekt w fazę realizacji.

W dyskusjach oprócz wielu argumentów za zmianą, głównie klimatycznych i środowiskowych, podnoszono również wiele obaw, szczególnie o bezpieczeństwo dostaw elektryczności i problemy społeczne – utratę ogromnej ilości dobrze płatnych miejsc pracy, ale ostatecznie zdecydowano o odejściu od węgla.

Europejskie przykłady restrukturyzacji i przekształcenia innych regionów (np. Kraju Basków w Hiszpanii), pokazują, że wykorzystanie tradycji przemysłowych regionu wraz z wysiłkami na rzecz dywersyfikacji produkcji i postawieniem na oparte na wiedzy gałęzie przemysłu o wyższym potencjale tworzenia wartości, może przyczynić się do sukcesu zmian strukturalnych. Niemniej jednak stabilizacja liczby ludności i miejsc pracy na poziomie przedkryzysowym zajmowała 15-20 lat.

Zgodnie z obecnie przyjętymi przez rząd federalny projektami regulacji produkcja energii elektrycznej z węgla będzie stopniowo ograniczana, aż najpóźniej do końca 2038 zostanie zakończona całkowicie.

Do 2022 r. moc elektrowni węglowych zostanie ograniczona do około 15 GW (w 2017 było 42,5 GW ) a do 2030 planowane są redukcje do około 8 GW (węgiel kamienny) i 9 GW (węgiel brunatny). Regiony węglowe otrzymają do 2038 wsparcie w wysokości 40 mld EUR.

Zostaną rozpisane przetargi dla operatorów elektrowni opalanych węglem kamiennym, które będą dotyczyły odszkodowania za wycofanie elektrowni z eksploatacji do 2027. Odszkodowanie to będzie degresywne, tak aby zachęcało do wcześniejszego wycofania elektrowni z eksploatacji. Wycofanie elektrowni z eksploatacji od 2028 będzie już bez odszkodowania. Jeżeli do 2024 wyjście z węgla nie osiągnie zakładanego postępu, to elektrownie zostaną wyłączone z mocy prawa. To samo dotyczy wyłączeń, które będą musiały zostać przeprowadzone po 2027.

Interesy operatorów (w tym wielu przedsiębiorstw komunalnych) stosunkowo nowych, prawie wcale niezamortyzowanych elektrowni, uwzględniono tworząc nowy program finansowania wytwarzania i wykorzystania neutralnego pod względem emisji gazów cieplarnianych ciepła.

Wsparcie skojarzonej produkcji ciepła i energii elektrycznej zostanie przedłużone do końca 2029. Jest ono ustalane na podstawie wieku elektrociepłowni i zmniejsza się w czasie, tak aby zachęcić do wcześniejszego odstawienia.

Regulacje prawne dotyczące ograniczenia i zakończenia wytwarzania energii elektrycznej na bazie węgla brunatnego obejmują przede wszystkim daty obowiązkowego wycofania z eksploatacji wszystkich elektrowni opalanych węglem brunatnym, podstawy uprawnienia do rekompensaty, indywidualne warunki płatności oraz podstawę zezwolenia na zawarcie umowy prawa publicznego z elektrowniami i operatorami kopalni odkrywkowych. W tej umowie operator zobowiąże się odstąpić od żądania dalszych odszkodowań na drodze sądowej. Istnieje podstawowe porozumienie z zainteresowanymi landami w sprawie ścieżki wyjścia i wysokości odpowiedniej rekompensaty, która ma teraz stać się częścią ustawy o wychodzeniu z węgla.

Pracownicy, którzy mają co najmniej 58 lat i stracą pracę w elektrowni lub odkrywce z powodu wycofywania się węgla, mogą otrzymać dodatek dostosowawczy, wypłacany jako pomoc pomostowa przez okres maksymalnie pięciu lat do przejścia na emeryturę. Wszelkie zmniejszenia emerytury, które mogą wynikać z krótszego czasu aktywności zawodowej, mogą zostać zrekompensowane.

Będzie też wsparcie polityki strukturalnej dla zainteresowanych regionów. Celem jest otwarcie nowych możliwości dla zrównoważonej gospodarki z wysokiej jakości zatrudnieniem w regionach węglowych w wyniku stopniowego wycofywania węgla. Zapewniona jest pomoc finansowa na inwestycje i inne środki do 2038. Przy tym wymagany będzie wkład własny landów.

Obszary wydobycia węgla brunatnego otrzymają od rządu federalnego dotacje na szczególnie ważne inwestycje w wysokości do 14 miliardów euro do 2038 r. Mogą być one wykorzystywane przez kraje związkowe do inwestowania w infrastrukturę związaną z biznesem, transport publiczny, infrastrukturę szerokopasmową i mobilną lub ochronę środowiska i ochronę krajobrazu. Ponadto ramach swoich kompetencji rząd federalny udzieli bezpośredniego wsparcia zainteresowanym regionom w kwocie 26 mld EUR.

Źródła: Bundesregirung; BMWI


Rekordowa sprzedaż mięsa z problemami pracowników w tle

Mimo dużych problemów związanych z wybuchem epidemii w zakładach przetwórstwa mięsnego grupy  Tönnies i związanych z tym kontrowersji wokół warunków pracy, branża ta przeżywa ciągły wzrost. Od stycznia do kwietnia 2020 roku sprzedaż wzrosła o 14,8 procent do 14,2 mld euro, jak podał w oficjalnym komunikacie Federalny Urząd Statystyczny 01 lipca 2020 r.

W 2019 r. w Niemczech zostało ubitych 59,7 mln świń, bydła, owiec, kóz i koni.  Firmy mięsne, w tym drobiarskie, wyprodukowały prawie osiem milionów ton mięsa. Prawie połowa wyprodukowanego mięsa trafia bezpośrednio na eksport. Niemiecka wieprzowina, podroby i drób są szczególnie popularne za granicą. Najważniejszym klientem wieprzowiny są Włochy z 17 procentami, następnie Holandia, Chińska Republika Ludowa i Polska, z których do każdego trafia około dziewięć procent niemieckiego eksportu

W zeszłym roku każdy Niemiec zjadł średnio około 59,5 kg mięsa. Ale apetyt spada. Tak mówi „Raport żywieniowy 2020” Federalnego Ministerstwa Żywności i Rolnictwa. Tylko 26 procent ankietowanych stwierdziło, że codziennie je mięso lub kiełbasę. W 2015 r. Było to 34 proc. Co ciekawe coraz więcej mężczyzn rezygnuje z codziennej porcji mięsa.

Tönnies to największa niemiecka rzeźnia. W samej siedzibie firmy w Rheda-Wiedenbrück codziennie ubijanych i rozbieranych jest około 20 000 świń. Udział Tönnies w rynku wynosi 30,3 procent w oparciu o liczbę ubojów zgodnie z rankingiem „Abattoir Rank 2019” grupy interesu hodowców trzody chlewnej w Niemczech. Inne duże rzeźnie to Westfleisch (14 procent), Vion (13,8 procent) i Danisch Crown (6 procent). Łącznie te cztery firmy stanowią prawie dwie trzecie całego rynku przetwórstwa mięsnego.

W 2019 r. Sprzedaż 563 firm w branży zatrudniających 50 lub więcej pracowników wyniosła około 39,7 miliarda euro i była o 7,9 procent większa niż w poprzednim roku. W marcu 2020 sprzedaż wyniosła 3,9 miliarda euro i była to najwyższa miesięczna wartość od początku badania.

Na trend wzrostowy przyczyniły się w dużej mierze interesy z Chinami i popyt na tamtejszym rynku. To właśnie dzięki sprzedaży na tamtejszy rynek eksport towarów wzrasta rok do roku. Według podanych  informacji od stycznia do kwietnia 2020 r. Ilość wieprzowiny eksportowanej do ChRLD była ponad dwukrotnie większa niż ilość eksportowana w tym samym okresie w 2019 roku.

Jednocześnie wraz z wielkością sprzedaży znaczącą wzrosła też cena mięsa. Według danych Federalnego Urzędu Statystycznego ceny dla konsumentów wzrosły o 11,2 procent.

Jednocześnie coraz większa jest presja związków, a także działaczy na rzecz zwierząt aby wprowadzić znaczące zmiany w tej branży.

Wybuch epidemii w kolejnych zakładach pokazał, że pracownicy pracują w warunkach odbiegających od przyjętych wymogów sanitarnych, są przemęczeni i otrzymują bardzo niskie wynagrodzenia. Wielu pracowników rzeźni pochodzi z zagranicy. Dokładne liczby są trudne do ustalenia, ale według rządu federalnego w 2018 roku prawie 50 procent pracowników w rzeźniach nie miało niemieckiego paszportu. Związki szacują, że 80% siły roboczej jest zatrudnione przez podwykonawców. Zwykle zatrudniają ludzi w Rumunii i Bułgarii, a następnie zabierają ich do pracy w Niemczech. Pracownicy otrzymują umowy na czas określony, które dają im mniej praw. Według rządu federalnego jest bardzo prawdopodobne, że pracują wieczorami, w nocy i w weekendy.

Oficjalnie pracownicy otrzymują minimalną płacę, która została wprowadzona w przemyśle mięsnym w 2014 roku. Obecnie w Niemczech wynosi ona 9,35 EUR za godzinę. Ale związki i organizacje mówią, że pracownicy rzadko dostają tyle. Zamiast tego koszty są odejmowane od ich wynagrodzeń z różnych powodów.

Nieprzejrzyste rejestrowanie godzin pracy, niejasnych kosztów zakwaterowania, transportu i materiałów sprawia wrażenie oszustwa” – mówi Armin Wiese, dyrektor zarządzający związku zawodowego żywności i napojów. „Pracownicy w Niemczech, które uważają się za państwo konstytucyjne, są narażeni na arbitralność swoich pracodawców bez ochrony”.

Niemieckie zakłady przetwórcze nie mogą ponosić odpowiedzialności za warunki życia pracowników, które zapewniają im podwykonawcy. Pracownicy często przebywają w kiepskich kwaterach, w których kilka osób śpi w jednym pokoju.

Rząd podjął ostatnio kroki, aby zakazać wykorzystywania podwykonawców w przemyśle i zamiast tego uczynić niemieckie firmy odpowiedzialnymi. Jeżeli projekt ustawy zostanie zatwierdzony przez niemiecki parlament, umowy dla pracowników tymczasowych zostaną zakazane od stycznia 2021 r. Istnieje również maksymalna kara w wysokości 30 000 euro, jeśli ludzie będą zmuszeni pracować dłużej niż dziesięć godzin ustalonych umownie.

Wiese mówi, że to krok we właściwym kierunku. „Tutaj pilnie potrzebne są ustawowe zakazy pracy tymczasowej i umowy o pracę. Potrzebujemy również wiążących układów zbiorowych dla branży”.

Źródła: GMX; DW


Kolejne aresztowania w związku z aferą w Wirecard, gdzie jest Jan Marsalek?

Dalej trwa wyjaśnianie skandalu związanego z firmą Wirecard o którym pisaliśmy w poprzednim numerze Ekspresu Niemieckiego. Jak mówił Peter Altmaier (CDU) Federalny Minister Gospodarki na portalu informacyjnym T-Online „Jest dla mnie bardzo ważne, aby taki przypadek się nie powtórzył(…) Nie możemy pozwolić poszczególnym firmom zniszczyć reputacji całej branży i tym samym zaszkodzić krajowi”.

Po byłym CEO, Markusie Braun, druga kluczowa postać zostaje aresztowana. Dyrektor zarządzający spółki zależnej Cardsystems Middle East FZ-LLC z siedzibą w Dubaju został aresztowany w poniedziałek (06.07.2020) rano, powiedział prokurator w Monachium. Oliver Bellenhaus wcześniej przyleciał z Dubaju i by uczestniczyć w postępowaniu wyjaśniającym. Po przesłuchaniu go jako podejrzanego został aresztowany na podstawie wcześniej złożonego nakazu aresztowania. Po południu został postawiony przed sędzią. Według prokuratora nakaz aresztowania opiera się między innymi na „podejrzeniu oszustwa społecznego i usiłowaniu oszustwa w szczególnie poważnych przypadkach, a także podejrzeniu o inne przestępstwa”. Tymczasem trwają poszukiwania innego głównego bohatera skandalu – Austriaka Jana Marsalka.

Wirecard AG, z siedzibą w Aschheim koło Monachium, został założony w 1999 roku. Obszar działalności dostawcy usług płatniczych obejmuje przede wszystkim automatyzację procesów płatniczych, rozwiązania w zakresie płatności elektronicznych i zarządzania ryzykiem, a także wydawanie i akceptację kart kredytowych. Klientami Wirecard jest ponad 20 000 międzynarodowych firm z różnych branż.

Po tym, jak audytorzy odmówili poświadczenia bilansu, w czerwcu 2020 r. okazało się, że aktywa o wartości 1,9 mld EUR nie mogą zostać wykazane w bilansie. Wirecard początkowo próbował przedstawić się jako ofiara oszustwa, ale ostatecznie przyznała, że 1,9 miliarda euro, które miały być przechowywane na kontach powierniczych na Filipinach, może nawet nie istnieć.

Filipiński bank centralny oświadczył, że brakujące środki nie wpłynęły do ​​systemu finansowego ich kraju. W rezultacie firma ogłosiła upadłość 25 czerwca 2020 r. W ramach firmy istniał globalny oddział spółek zależnych i partnerskich, których sprzedaż i zyski najwyraźniej tylko częściowo lub nigdy nie istniały. „Financial Times” wielokrotnie krytykował Wirecard w przeszłości i potępiał niejasne pochodzenie zysków i podejrzanych transakcji. Manipulacje mogły rozpocząć się już w 2014 roku lub nawet wcześniej.

Według „Süddeutsche Zeitung” prokuratura w Monachium bada również podejrzane transakcje. Najwyraźniej trzycyfrowe miliony wpłynęły z rachunków Wirecard do firm w Azji i na Mauritiusie.

Austriak Jan Marsalek, wiceprezes i prawa ręka byłego dyrektora generalnego Markusa Brauna, pracuje w Wirecard od 2000 roku. Jako dyrektor operacyjny (COO), przez ponad dziesięć lat był odpowiedzialny za codzienną działalność, a także za działalność zewnętrzną i azjatycką w Wirecard.

Podczas swojej pracy trzymał się z dala od konferencji prasowych, chociaż był dyrektorem generalnym azjatyckiego biznesu. Według raportów FAZ pozostawał także w tle i trzymał się z dala od pracowników w grupie. Po ujawnieniu brakujących funduszy Jan Marsalek został początkowo zwolniony ze stanowiska członka zarządu Wirecard AG, a wkrótce potem zwolniony z firmy.

Wydano przeciwko niemu nakaz aresztowania i poszukuje go Interpol. Został oskarżony o kilka przestępstw związanych ze skandalem bilansowym. Za pośrednictwem swojego prawnika początkowo zgodził się przyjechać do Monachium na przesłuchanie. Z kręgów osób uczestniczących w postępowaniu „Süddeutsche Zeitung”, WDR i NDR dowiedziały się, że nie chce jednak zmierzyć się z problemem i nie przyjedzie do Monachium.

Spekuluje się, gdzie jest teraz Marsalek. Być może uciekł do Chin przez Filipiny. Ponieważ ma filipińską żonę, byłby w stanie wjechać tam pomimo restrykcji związanych z koronawirusem. Mówi się, że podróżował do Chin z Cebu. Informacje są jednak sprzeczne; w dniu jego domniemanej dalszej podróży prawdopodobnie nie było lotu z Cebu do Chin, a Marsalka również nie było widać na żadnym filmie z lotnisk. Dlatego podejrzewa się, że mogło to być jedynie odwrócenie uwagi. „Wall Street Journal” poinformował 3 lipca, że ​​Marsalek prawdopodobnie pozostawił fałszywe ślady, a wjazd na Filipiny był tylko fikcją. Możliwe też, że nie podróżował do Chin i nadal przebywa na Filipinach.

Niezależnie od miejsca pobytu Marsalka wątek Filipiński potrzebuje wyjaśnienia. Miliony zniknęły, sfałszowano akta bankowe, a w skandal mogło być zamieszanych wielu skorumpowanych urzędników. Filipińskie Ministerstwo Sprawiedliwości szuka wyjaśnień, minister sprawiedliwości Menardo Guevarra zlecił trzem organom przeprowadzenie dochodzenia. Bank centralny Filipin i dwa lokalne banki na Filipinach oświadczyły, że w bankach tego państwa nie ma pieniędzy z Wirecard i że nie ma rachunków Wirecard. Istnieją jednak co najmniej trzy firmy partnerskie Wirecard, które są obecnie obiektem dochodzenia, między innymi z powodu podejrzenia prania pieniędzy.

Źródła: GMX; FAZ; Finanzen.net; ARD


Zakaz jazdy za głośnym motocyklem

Tysiące motocyklistów wyległo na ulice i w swoim głośnym proteście chcieli wywrzeć presję na Rząd Federalny w sprawie nowych przepisów. W Stuttgarcie zebrało się nawet 10 000 demonstrantów, w Monachium policja mówiła o ponad 6000 kierowców, którzy przejechali przez Mittlerer Ring – pomimo wcześniejszego zakazu demonstracji na dużą skalę. Około 5000 fanów motocykli wyruszyło w Dreźnie, a także w Friedrichshafen nad Jeziorem Bodeńskim.

Planowany zakaz jazdy w weekend motocyklem miał ograniczyć hałas z tym związany spowodował jednak kilkutysięczne manifestacje. Ignorując restrykcje i zakaz demonstracji motocykliści żądali wycofania się z kontrowersyjnych przepisów Rady Federalnej, ministra transportu.

Zgodnie z decyzją Rady Federalnej z 15 maja 2020 emisja hałasu we wszystkich nowych motocyklach powinna być ograniczona do maksymalnie 80 decybeli. Wartość ta odpowiada poziomowi emitowanemu przez na przykład kosiarkę, ale głośna rozmowa, czy maszyna do pisania także mogą osiągnąć taki poziom. Oprócz tego należy zaostrzyć kary za przerabianie motocykla zwiększając hałas emitowany przez niego. Wprowadzono także zakaz jazdy w pomieszczeniu dla maszyn które osiągają poziom 80 decybeli oraz możliwość natychmiastowego zajęcia pojazdu przez policję jeżeli przekracza on dozwolony poziom hałasu.

Teraz decyzje Rady powinien wprowadzić Rząd Federalny. Po stronie motocyklistów opowiedział się  jednak Andreas Scheuer, federalny minister transportu. Scheuer nie widzi „pilnej potrzeby działania”. Jego zdaniem obowiązujące przepisy były „wystarczające”. „Podczas protestów motocykliści prezentują swoje stanowisko przeciwko zaostrzaniu i zakazom. Takie jest również moje stanowisko. Nie będę wdrażał decyzji Rady Federalnej”. Federalne Ministerstwo Transportu dodało, że właściwe organy odpowiedzialne za ruch drogowy mogą najlepiej ocenić konkretną sytuację na miejscu i, ze względu na ochronę przed hałasem, w indywidualnych przypadkach zarządzić odpowiednie środki.

Źródło: GMX


W sklepie nadal w masce

Szesnastu ministrów zdrowia krajów związkowych postanowiło nie łagodzić restrykcji związanych z pandemią i podtrzymać nakaz używania maseczek w sklepach detalicznych. O decyzji poinformowała Niemiecka Agencja Prasowa po spotkaniu szefów departamentów zdrowia z federalnym ministrem Jensem Spahnem (CDU).

Zdaniem ministra zdrowia Turyngii Heikego (die Linke) Wernera nakaz zasłaniania ust w sprzedaży detalicznej i transporcie lokalnym okazał się skuteczny, ponieważ „z jednej strony chroni pracowników, a z drugiej chroni klientów.”

Spahn skrytykował postulaty zniesienia obostrzeń, „rozumie niecierpliwość i pragnienie normalności, ale koronawirus wciąż tam jest”, napisał na Twitterze. Wszędzie tam, gdzie niezbędna odległość nie jest zawsze gwarantowana w zamkniętych pomieszczeniach, maska ​​jest zatem konieczna, podkreślił Federalny Minister Zdrowia.

Debata o szybkim zakończeniu wymogu dotyczącego maski w handlu detalicznym rozpoczęła się w weekend po tym, jak minister gospodarki Meklemburgii-Pomorza Przedniego Harry Glawe (CDU). Wypowiedział się on na łamach „Welt am Sonntag”, że wkrótce będzie chciał znosić restrykcje w swoim landzie. Minister gospodarki Dolnej Saksonii Bernd Althusmann (CDU) również sprzyjał łagodzeniu obostrzeń, ale przedstawił swoje plany w dłuższej perspektywie.

Źródło: WEB.DE


Twórz z nami Ekspres Niemiecki

Podoba Ci się co robimy? Chciałbyś/abyś zostać częścią naszej redakcji?

A może, przeczytałeś/aś coś ciekawego w niemieckiej prasie i uważasz, że warto podzielić się tym z innymi?

Napisz krótką notatkę (do 4000 znaków), dodaj źródła i wyślij na adres janusz.goroll@gmail.com

Na pewno się odezwiemy, a najciekawsze notki opublikujemy w kolejnych numerach.


Redakcja

Janusz Gorol – redaktor prowadzący – na co dzień HR Biznes Partner w dużej firmie produkcyjnej. Z zamiłowania koordynator projektów, trener, doradca, animator i działacz społeczny. Absolwent teologii
i politologii, ukończył program Szkoły Przywództwa Instytutu Wolności, a także studia podyplomowe z zakresu Zarządzanie Zasobami Ludzkimi. Aktualnie kontynuuje edukacje na studiach MBA o profilu Przemysł 4.0 na Politechnice Śląskiej. Był także stypendystą Fundacji Otto Benecke w ramach programu You.va oraz Ifa Institut na Herder Institut Leipzig, a także trzykrotnie uczestnikiem Acton University w Grad Rapids Michigan.

Paweł Kulbiński – zajmuje się analizami na rzecz projektów inwestycyjnych oraz współpracą międzynarodową przedsiębiorstw, w tym przygotowywaniem informacji o rynkach. Absolwent Uniwersytetu Wrocławskiego oraz studiów podyplomowych w Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu.

Adrian Purzycki – absolwent prawa na Uniwersytecie Jagiellońskim, aplikant adwokacki przy Okręgowej Radzie Adwokackiej w Warszawie. Od 2012 r. zawodowo związany z branżą IT. Interesuje się zastosowaniem nowych technologii (w szczególności sztucznej inteligencji oraz technologii blockchain) w usługach prawniczych i administracji publicznej.

Ekspres Niemiecki nr 37, red. Janusz Gorol

Janusz Gorol – redaktor prowadzący – na co dzień HR Biznes Partner w dużej firmie produkcyjnej. Z zamiłowania koordynator projektów, trener, doradca, animator i działacz społeczny. Absolwent teologii i politologii, ukończył program Szkoły Przywództwa Instytutu Wolności, a także studia podyplomowe z zakresu Zarządzanie Zasobami Ludzkimi. Obecnie kontynuuje edukacje na studiach MBA o profilu Przemysł 4.0 na Politechnice Śląskiej. Był także stypendystą Fundacji Otto Benecke w ramach programu You.va oraz Ifa Institut na Herder Institut Leipzig, a także trzykrotnie uczestnikiem Acton University w Grad Rapids Michigan.

Wpisz swój adres email

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych w celu przesyłania informacji o aktualnościach, projektach oraz innych informacji o charakterze marketingowym lub edukacyjnym, na zasadach określonych Polityką Prywatności.

 

Newsletter

Zapisz się do newslettera, by otrzymywać najważniejsze wiadomości od Instytutu Wolności

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych w celu przesyłania informacji o aktualnościach, projektach oraz innych informacji o charakterze marketingowym lub edukacyjnym, na zasadach określonych Polityką Prywatności.

 

Newsletter

If you wish to sign up for a newsletter, please provide your details

I hereby agree for processing my personal data in order to send information about news, projects and other marketing or educational information, on the terms set out in the Privacy Policy.

 

I hereby agree for processing my personal data in order to send information about news, projects and other marketing or educational information, on the terms set out in the Privacy Policy.

 

Ich erkläre mein Einverständnis zur Verarbeitung meiner persönlichen Daten zum Zweck der Benachrichtigung über aktuelle Dinge,Projekte sowie andere Informationen mit Marketing- oder Bildungscharakter gemäß den Grundsätzen der Datenschutzerklärung.