Obrona zbiorowa w NATO wg RAND Corporation

Ekspres USA nr 32, red. Anna Bielecka

  • Amerykańska broń nie uchroniła Arabii Saudyjskiej przed atakiem na jej przemysł naftowy
  • Stany Zjednoczone pozywają Snowdena w związku z publikacją jego nowej książki
  • John Bolton odchodzi z administracji Donalda Trumpa
  • Wzrost przestępczości w Minneapolis
  • Obrona zbiorowa w NATO – podsumowanie raportu RAND Corporation
fot. Günter Hentschel CC BY-ND 2.0

Amerykańska  broń nie uchroniła Arabii Saudyjskiej przed atakiem na jej przemysł naftowy

Przez długie lata Saudowie byli jednymi z największych importerów broni z USA. Za czasów Trumpa ta relacja uległa pogłębieniu. Zbrojenia te nie pomogły powstrzymać jednak ataku na kluczowy dla Arabii Saudyjskiej przemysł naftowy. Atak miał miejsce 14 września br. w Buqayq na firmę Aramco.

Według ekspertów była to doskonałe zaplanowana i profesjonalnie przeprowadzona akcja, w ramach której tylko 1 z 20 rakiet nie trafiła w cel.

Do ataku przyznali się powstańcy Huti z Jemenu, do którego Saudowie wkroczyli w 2015 r. Zdaniem USA, część działań przeprowadzono z terytorium Iranu, rywala Arabii Saudyjskiej. Użyto dronów i pocisków samosterujących wystrzelonych z różnych miejsc, omijając sześć batalionów obrony przeciwrakietowej systemu Patriot (koszt zakupu każdego z nich wynosi około 1 miliarda dolarów).

Na zdarzenie zareagował prezydent Rosji, Władimir Putin, sugerując że Saudowie powinni kupić rosyjski system antyrakietowy S-300 albo S-400, podobnie jak Turcja i Iran. Są one tańsze niż amerykański Patriot, a S-400 dodatkowo ma lepsze specyfikacje – przynajmniej na papierze, gdyż dotąd system ten nie został wypróbowany w boju.

Dziś jednak Arabia Saudyjska musi radzić sobie sama. Zakup sprzętu od innych państw jest mało wykonalny w sytuacji, gdy potrzeba lat na uzyskanie amerykańskiej broni. Trump jednak zapewnia, że nie zostawi sojusznika samemu sobie.

Póki co atak zatrzymał 50% saudyjskiej produkcji ropy naftowej, czyli około 5% całkowitej światowej produkcji tego surowca. Trzeba będzie długich tygodni, by sytuacja wróciła do normy. Skutki wydarzenia odczują jednak wszyscy – już 16 września ceny ropy naftowej podskoczyły o 10%, do ponad 60 dolarów za baryłkę.

Źródło: The Washington Post (1), The Washington Post (2).


Stany Zjednoczone pozywają Snowdena w związku z publikacją jego nowej książki

Departament Sprawiedliwości Stanów Zjednoczonych wniósł pozew przeciwko byłemu pracownikowi NSA (Agencja Bezpieczeństwa Krajowego) Edwardowi Snowdenowi w związku z planowaną publikacją książki pt. „Permanent Record”. Snowden ujawnił w 2013 roku informacje o inwigilacji prowadzonej przez NSA, po czym zbiegł z kraju. Został oskarżony przez USA o szpiegostwo, ale otrzymał azyl w Rosji.

Choć prawdopodobnie nie uda się wstrzymać samej publikacji, przedstawiciele resortu sprawiedliwości USA chcą przynajmniej odciąć autora od pobierania korzyści majątkowych z tytułu sprzedaży egzemplarzy książki. W oświadczeniu Departamentu Sprawiedliwości USA, można przeczytać, że:  „Edward Snowden naruszył obowiązek zachowania poufności, który powstał w wyniku jego przystąpienia do szeregów CIA i NSA”. Jednocześnie w odpowiedzi na stanowisko Departamentu, pełnomocnik Snowdena, Ben Wizner, w oświadczeniu podkreślił, że Snowden nigdy nie wierzył, że rząd Stanów Zjednoczonych odniesie się do jego książki pozytywnie. Według pełnomocnika: „Pan Snowden napisał tę książkę, aby kontynuować globalny dyskurs o masowej inwigilacji obywateli, który zainicjował. Ma on nadzieję, że pozew, który został przeciwko niemu wniesiony spowoduje jeszcze większe zainteresowanie książką i zachęci więcej ludzi do jej przeczytania”.

Sam Snowden w swoim tweecie zaapelował, by ludzie kupowali książkę „z którą rząd Stanów Zjednoczonych nie chce by się zapoznali”. Według doniesień prasowych Snowden mógł zamieścić w książce szczegółowe informacje dotyczące metod i działalności NSA w zakresie inwigilacji i wywiadu cyfrowego.

Źródło: Huffington Post


John Bolton odchodzi z administracji Donalda Trumpa

„Zeszłej nocy poinformowałem Johna, że Biały Dom nie potrzebuje już jego służby. Poważnie się z nim różniłem, podobnie jak inni w administracji” – tymi słowami prezydent Donald Trump powiadomił opinię publiczną o dymisji swojego doradcy ds. bezpieczeństwa Johna Boltona.

Powołany na to stanowisko w marcu 2018 r. Bolton był wcześniej związany m.in. z obozem neokonserwatystów, wspierających interwencjonistyczną politykę Stanów Zjednoczonych. Uchodził za jednego z architektów i głównych apologetów inwazji na Irak w 2003 r. Przed objęciem stanowiska doradcy ds. bezpieczeństwa krytykował on również zbyt łagodną, jego zdaniem, politykę Stanów Zjednoczonych wobec Rosji, Korei Północnej oraz Iranu.

„Jastrzębie” poglądy Boltona zostały przypomniane niemal natychmiast po odebraniu przez niego teki doradcy Donalda Trumpa, powodując zakłopotanie w obozie prezydenckim. Wypowiedzi nawołujące do bombardowania Korei Północnej i Iranu oraz zmiany reżimów w Pjongjang i Teheranie postawiły pod znakiem zapytania wiarygodność polityki odprężenia w relacjach z tymi państwami prowadzonej przez administrację Trumpa.

Jako współtwórca polityki zagranicznej Stanów Zjednoczonych, Bolton przychylał się do bardziej konfrontacyjnych relacji z Iranem, a także większego zaangażowania w Afganistanie i Syrii. Jak twierdzą komentatorzy, to głównie rozbieżności co do wizji polityki bliskowschodniej, a także konflikty z Mike’m Pompeo i innymi bliskimi współpracownikami prezydenta Trumpa doprowadziły do dymisji Boltona.

Następcą Boltona został Robert O’Brien, prawnik z Kalifornii, pełniący wcześniej w administracji Trumpa funkcję specjalnego wysłannika ds. zakładników. Nowy sekretarz ds. bezpieczeństwa pełnił już wcześniej funkcję eksperta ds. zagranicznych w sztabie Mitta Romneya, kandydata republikanów na urząd prezydenta w 2012 roku. Jak wskazują komentatorzy, za kandydaturą O’Briena optował Mike Pompeo, co może sugerować znaczne wzmocnienie pozycji obecnego sekretarza stanu.

Źródło: BBC,POLITICO


Wzrost przestępczości w Minneapolis

Minneapolis, największe miasto amerykańskiego stanu Minnesota, zmaga się z falami napaści i rozbojów. 

W ciągu roku wykonano tam ponad 6 tys. telefonów alarmowych 911 najwyższego priorytetu, czyli dotyczących napaści seksualnych, strzelanin i kradzieży, na które policja nie była w stanie odpowiedzieć szybkim wysłaniem patrolu.

Do tej sytuacji przyczynił się m.in. brak odpowiedniej liczby mundurowych. Ich liczba jest ta sama od 2010 roku, podczas gdy w ponad 3-milionowym mieście przybyło ponad 50 tys. nowych mieszkańców.

Burmistrz miasta zapowiedział, że w budżecie na przyszły rok znajdą się środki dla 14 nowych policjantów, podczas gdy komendant policji domaga się zatrudnienia 400 nowych mundurowych do 2025 roku.

Póki co sytuacja nie wygląda dobrze, szczególnie, że liczba rozbojów wzrosła o 54% względem zeszłego roku.

Źródło: CNN


Obrona zbiorowa w NATO – podsumowanie raportu RAND Corporation

Aneksja Krymu przez Rosję i jej działania zbrojne na wschodniej Ukrainie wznowiły dyskusję o możliwości ataku na państwa członkowskie NATO, w szczególności na kraje bałtyckie.

Autorki ostatniego raportu RAND Corporation, Anika Binnendijk i Miranda Priebe, analizują zdolność członków NATO do militarnej odpowiedzi na atak na jednego z nich. W raporcie identyfikują 13 czynników, które mają wpływ na decyzję każdego z krajów w zakresie udziału w zbrojnej odpowiedzi. Badane czynniki zostały pogrupowane na trzy kategorie, takie jak polityka wewnętrzna, postrzeganie Rosji oraz polityka sojuszu. W raporcie zawarto również rekomendacje działań, które mogą pomóc obniżyć wrażliwość na rosyjskie wpływy oraz podwyższyć poziom spójności Sojuszu.

Zobowiązanie członków NATO do zbiorowej obrony nie wynika wprost z art. 5 Traktatu NATO, niemniej dotychczasowe rozumienie tego zapisu zakłada takie działanie. Agresja Rosji na Ukrainie pobudziła dyskusję odnośnie możliwości zbrojnego wsparcia dla zaatakowanego członka NATO przez pozostałe kraje. W raporcie przytoczono wyniki badań opinii publicznej w kilku krajach Europy Zachodniej wskazujące na istotną przewagę poglądów przeciwnych zbrojnej pomocy hipotetycznie zaatakowanym przez Rosję członkom NATO – Polsce i krajom bałtyckim. Natomiast w przypadku analogicznego badania w USA, ponad 2/3 respondentów opowiedziało się za militarną pomocą dla zaatakowanego sojusznika. Były Naczelny Dowódca sił NATO w Europie, generał Wesley Clark, łączy to z awersją do wojny w Europie. Niemniej podobne badanie w Europie, dotyczące możliwości prowadzenia akcji militarnych przeciwko Iranowi, wykazało duże poparcie dla takiego działania.

Badaczki wskazują również na możliwość istotnej zmiany nastrojów w przypadku nowego kontekstu, podobnego do ataku terrorystycznego z 11 września, czy uderzenia na Pearl Harbour. Wsparcie elit danego kraju jest również w stanie w istotny sposób skorygować poglądy szerokiej opinii publicznej. Istotnym czynnikiem wpływającym na militarną powściągliwość mogą być również zbliżające się wybory w danym kraju. Podobny efekt może przynieść niestabilna większość parlamentarna lub udział w procesie decyzyjnym polityki zagranicznej kilku ośrodków.

Kolejną grupą czynników jest postrzeganie zagrożenia ze strony Rosji oraz jej motywów. W niektórych kręgach można zaobserwować pogląd, iż rosyjska agresja jest de facto działaniem o charakterze obronnym i odpowiedzią na wcześniejsze posunięcia NATO oraz USA m.in. powiększenie Sojuszu. Były minister spraw zagranicznych Niemiec, a obecny prezydent tego kraju, po dużych ćwiczeniach wojsk NATO w Polsce w 2016 roku, ostrzegał, iż należy unikać takich ryzykownych sytuacji, a jego zastępca poszedł jeszcze dalej, wskazując, iż może to nawet prowadzić do wojny.

Ostatnia grupa czynników związana jest z polityką samego Sojuszu. Decyzja poszczególnych państw warunkowana jest również ich postrzeganiem swojej roli w Sojuszu i jej zgodności z danym działaniem militarnym. W przypadku krajów „frontowych”, takich jak kraje bałtyckie czy Polska, istnieje również wyższy poziom skłonności do wspierania wszystkich innych form wspólnych akcji militarnych Sojuszu. Istotnym czynnikiem jest również udział w danej akcji najsilniejszego członka, jakim jest USA.

W raporcie przeprowadzono również analizę dwóch potencjalnych scenariuszy agresji: konwencjonalnej oraz hybrydowej. W przypadku tej drugiej formy agresji, wspartej dezinformacją ze strony Rosji, mogłyby nastąpić trudności w wielu krajach w zakresie jasnej identyfikacji zagrożenia i konieczności militarnej odpowiedzi na nie. Potencjalnym obszarem ryzyka może być liczna mniejszość rosyjskojęzyczna w krajach bałtyckich, co prawda dużo lepiej zintegrowana z lokalnym społeczeństwem niż miało to miejsce na wschodniej Ukrainie, niemniej mogąca być wykorzystana do tego typu akcji. Konwencjonalna forma agresji byłaby dużo łatwiejsza do właściwego zinterpretowania zagrożenia, jednak w takim wypadku Rosja użyłaby swoich możliwości medialnych do uzasadnienia takiego ruchu, np. zajęcia jednego z krajów bałtyckich po większych manewrach wojsk rosyjskich.

W kolejnym rozdziale raportu badaczki analizują możliwości Rosji wpływania na decyzje poszczególnych krajów poprzez m.in. dezinformację na poziomie oficjalnym (np. zaprzeczanie wspierania militarnego zajęcia Krymu), nacisk ekonomiczny (np. rurociągi oraz dostęp do gazu i ropy) oraz zjawisko fake news.

Ostatnią częścią raportu zawiera rekomendacje działań promujących zbiorową obronę. Badaczki wskazują na konieczność stałego informowania opinii publicznej w krajach NATO o rzeczywistych działaniach Rosji, np. o odpowiedzialności za zestrzelenie malezyjskiego samolotu pasażerskiego; rozwoju świadomości elit krajów NATO w zakresie wiedzy o działaniach Rosji; wymianie informacji wywiadowczych pomiędzy krajami ze szczególnym zaangażowaniem wywiadu USA i szerszym przekazywaniem przez niego informacji pozostałym krajom; rozwoju obrony antyrakietowej w krajach NATO; dywersyfikacji źródeł energii w UE; stałej komunikacji zaangażowania USA w sprawy Sojuszu; szybkiej reakcji na kryzysy oraz podtrzymaniu dialogu z Rosją.

Źródło: RAND Corporation

Redakcja

Anna Bielecka (redaktor prowadząca) – medioznawca, dziennikarka, autorka kampanii społecznych. Absolwentka Wydziału Dziennikarstwa, Informacji i Bibliologii na Uniwersytecie Warszawskim oraz Państwowej Wyższej Szkoły Filmowej, Telewizyjnej i Teatralnej w Łodzi. Obecnie doktorantka na Uniwersytecie Warszawskim. Ekspert w zakresie budowania strategii marketingowej i komunikacyjnej dla kampanii społecznych. Absolwentka Szkoły Przywództwa Instytutu Wolności.

Jakub Turkowski – aplikant radcowski. Absolwent Uniwersytetu w Białymstoku. Studiował na Uniwersytecie w Walencji i Uniwersytecie Arystotelesa w Salonikach. Współpracownik serwisu Duel Amical. Absolwent Szkoły Przywództwa Instytutu Wolności.

Daniel Baldys – magistrant Uniwersytetu Ritsumeikan w Kioto, na stypendium ufundowanym przez rząd Japonii. Absolwent Wydziału Studiów Międzynarodowych i Politycznych na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie. Studiował na Uniwersytecie w Bolonii. Pasjonat stosunków międzynarodowych i języka angielskiego. Absolwent Szkoły Przywództwa Instytutu Wolności.

Damian Piłat – prawnik. Pracownik międzynarodowej firmy doradczej. Absolwent Szkoły Przywództwa Instytutu Wolności.

Rafał Momot – Menadżer z bogatym doświadczeniem w zarządzaniu sprzedażą oraz finansami w polskich i międzynarodowych firmach. W ostatnim miejscu pracy – w największej polskiej firmie lotniczej, w ciągu dwóch lat zwiększył sprzedaż eksportową o blisko 90%. Autor wielu raportów wspierających polskie firmy przemysłowe i handlowe. Specjalizuje się w zakresie lotnictwa, branży zbrojeniowej, dystrybucji i logistyki.


Publikacja finansowana w ramach programu Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego pod nazwą „DIALOG” w latach 2017-2019.

Ekspres USA nr 32, red. Anna Bielecka

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych w celu przesyłania informacji o aktualnościach, projektach oraz innych informacji o charakterze marketingowym lub edukacyjnym, na zasadach określonych Polityką Prywatności.

FreshMail.pl
 

Newsletter

Zapisz się do newslettera, by otrzymywać najważniejsze wiadomości od Instytutu Wolności

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych w celu przesyłania informacji o aktualnościach, projektach oraz innych informacji o charakterze marketingowym lub edukacyjnym, na zasadach określonych Polityką Prywatności.

FreshMail.pl
 

Newsletter

If you wish to sign up for a newsletter, please provide your details

I hereby agree for processing my personal data in order to send information about news, projects and other marketing or educational information, on the terms set out in the Privacy Policy.

FreshMail.pl
 

I hereby agree for processing my personal data in order to send information about news, projects and other marketing or educational information, on the terms set out in the Privacy Policy.

FreshMail.pl
 

Ich erkläre mein Einverständnis zur Verarbeitung meiner persönlichen Daten zum Zweck der Benachrichtigung über aktuelle Dinge,Projekte sowie andere Informationen mit Marketing- oder Bildungscharakter gemäß den Grundsätzen der Datenschutzerklärung.

FreshMail.pl