Inwestycje zagraniczne – relacja z debaty

Jakich inwestycji dla dalszego rozwoju potrzebuje dziś polska gospodarka? Jakimi kryteriami powinno się kierować państwo przy ich przyciąganiu i wspieraniu? Czy narodowość kapitału ma znaczenie? To najważniejsze pytania, które zadano na debacie Instytutu Wolności: „Inwestycje zagraniczne. Czy jeszcze ich potrzebujemy?”

Do przedstawienia swojego punktu widzenia zaprosiliśmy przedstawicieli inwestorów i władzy ustawodawczej i wykonawczej. Gośćmi spotkania byli: wiceminister rozwoju Jadwiga Emilewicz, poseł PiS przewodniczący komisji na rzecz wspierania patriotyzmu gospodarczego Adam Abramowicz, kierownik ds. Public Affairs Grupy Żywiec Kamil Mirowski i director of Public Affairs Samsung Electronics Jacek Łęgiewicz. Rozmowę prowadził Igor Janke, prezes Instytutu Wolności.

Zapraszamy do pobrania relacji audio z całości dyskusji: pobierz nagranie.

Adam Abramowicz: Inwestycje tak, ale bez preferencji

Adam Abramowicz rozpoczął dyskusję od twierdzenia, że dotychczas władza udzielała pomocy dla inwestorów zagranicznych zbyt pochopnie. Stwierdził on, że idea specjalnych stref ekonomicznych została wypaczona. Wg Abramowicza jedyną logiczną lokacją dla tego typu stref są miejsca, gdzie inwestorzy nie chcieli do tej pory się pojawiać – np. na ścianie wschodniej. Umieszczano je natomiast tam, gdzie nie były potrzebne, a wymagał tego zewnętrzny inwestor – w ten sposób SSE  powstały w Warszawie, Gdańsku czy Tychach

Istotnym problemem wg Adamowicza jest to, że braki w budżecie po zwolnionych z podatków inwestorach zagranicznych ktoś musiał pokryć. Rząd sięgał wtedy do kieszeni innych firm, obciążając polskich przedsiębiorców.

Abramowicz stwierdził: – Wspierajmy inwestycje, ale bez preferencji. Wg posła PiS mała polska firma powinna mieć takie sama prawa jak duża i zagraniczna. Jak twierdzi Abramowicz państwo ma instrumenty do wspierania przedsiębiorczości, ale do tej pory nieumiejętnie ich używała. – Państwo ma prawo do stosowania stymulatorów, ale tak, by nie zaburzać konferencji. Warto zwrócić uwagę na zamówienia publiczne, które powinny być kierowane do małych i średnich przedsiębiorstw, nie ważne jakiego kapitału. Używajmy narzędzi polityki gospodarczej rozumnie, wtedy i polskie i zagraniczne firmy będą mogły skorzystać – stwierdził poseł.

Wg Abramowicza dotychczasowego dopływu kapitału z zagranicy nie można oceniać jednoznacznie. Np. środki pozyskane z pomocy unijnej przypływały, ale w wielu przypadkach wypływały z powrotem. Część pomocy z UE była skonstruowana tak, by lwią część zamówień otrzymały firmy, które nie mają siedzib w Polsce.

– Mamy dużo atutów dla inwestorów. Żadnych przeszkód nie stawiamy – powiedział Abramowicz. Dyskutant uznał też, że rząd powinien ograniczać bezpośrednie subsydia. Jako zadania do realizacji wymienił natomiast uproszczenie podatków i uniemożliwienie ich obchodzenia, tworzenie przewidywalnych zasad, planowanie regulacji na lata. – Cała Polska musi być atrakcyjna inwestycyjnie, nie tylko wybrane strefy – stwierdził Abramowicz.

Kamil Mirowski: Inwestycje dzielą się korzystne i niekorzystne, a nie na polskie i zagraniczne

Na wstępie Kamil Mirowski z Grupy Żywiec odniósł się do diagnozy postawionej w planie Morawieckiego mówiącej o tym, że powinno się wykorzystywać to, co już w Polsce istnieje. Mirowski uznał, że w tym kontekście trzeba pamiętać o inwestycjach, które już u nas są, tworzą wartość dodaną i miejsca pracy. – Nie należy jednak różnicować kapitału pod względem pochodzenia. Inwestycje są korzystne lub niekorzystne, a nie polskie lub zagraniczne – stwierdził.

Wg Mirowskiego w nowoczesnej, globalnej gospodarce trudno oddzielić dostawców, producentów czy dystrybutorów. Uważa on, że należy pamiętać o tym, że wszyscy tworzą jeden ekosystem, zagraniczni inwestorzy wspierają polskie firmy, a polskie firmy zagranicznych inwestorów. – Nie stawiajmy pytania: polskie czy zagraniczne. Zastanówmy się nad tym, jak wykorzystać ten miks efektywnie, żeby tworzyć wartość w całym łańcuchu – powiedział Mirowski. Zaznaczył on również, że dla zagranicznych inwestorów dużo ważniejsza niż subsydia w strefach ekonomicznych jest przewidywalność regulacyjna i stabilność otoczenia gospodarczego, w tym polityki podatkowej.

– Nasza gospodarka musi być oparta na dwóch nogach. Innowacyjne, wirtualne produkty są potrzebne. ale to rozwiązanie dla dużych miast. Lokalnie potrzebujemy nowoczesnego przemysłu. Jako branża piwna inwestujemy w niewielkich ośrodkach, tam rozwijamy zakłady. I dzięki nam rozwijają się też polskie małe i średnie przedsiębiorstwa. Budujemy relacje także ze środowiskami lokalnymi na długie lata – stwierdził Mirowski.

Przedstawiciel Grupy Żywiec zwrócił również uwagę, że Polacy pracujący w oddziałach firm zagranicznych są naturalnymi ambasadorami własnego kraju wobec swoich pracodawców. – Jesteśmy lobbystami Polski w naszych centralach – powiedział.

Inwestorów odstraszają problemy z energią – Jacek Łęgiewicz

Na gospodarkę powinniśmy patrzeć nie tylko poprzez kryterium pochodzenia kapitału. Czy dla Polski lepsze jest centrum rozwojowo-badawcze Samsunga w Warszawie czy Comarchu w Indiach? – powiedział Jacek Łęgiewicz. Przedstawiciel Samsunga stwierdził, że przyciąganie do kraju firm z sektora wysokich technologii jest wartościowe, gdyż są one rozsadnikiem umiejętności oraz technologii. 

Łęgiewicz przywołał przykłady pracowników centrów firm zagranicznych, którzy po zdobyciu praktyki odchodzili i otwierali własne, małe firmy, rozwijając w ten sposób polską gospodarkę. – Przy ocenianiu inwestycji ważne jest to, co firma oferuje, a nie skąd jest. – stwierdził.

Łęgiewicz zwrócił uwagę również na kwestie związane z dostawą energii w Polsce. – Zeszłego lata sen z powiek spędzały nam informacje o tym, że pojawią się braki w dostawach prądu –  powiedział. Dyskutant zaakcentował wagę tego problemu dla przedsiębiorców, którzy potrzebują stabilności energetycznej. Zwrócił uwagę na fakt, że inwestorów odstraszają oświadczenia poprzedniego rządu o tym, że i najbliższym latem takie problemy mogą wystąpić. Wg Łęgiewicza sprawa dostaw prądu jest nie mniej ważna niż kwestia przewidywalności prawa.

Dyskutant podkreślał również, że poważni inwestorzy nie tylko odpowiedzialnie spłacają podatki, ale również ich organizacje branżowe starają się pomagać i doradzać rządowi w opracowywaniu metod na udoskonalenie i uszczelnienie systemu podatkowego.

 Jadwiga Emilewicz: Innowacje to nie sprint tylko maraton. Musimy myśleć długofalowo

W planach Ministerstwa Rozwoju wskazujemy, że barierą dla polskiej gospodarki ciągle jest deficyt kapitału, pamiętamy o tym. Potrzebujemy dużych inwestycji, nie mówimy „nie” firmom zagranicznym. Ale będziemy znacznie uważniej patrzeć, komu będzie udzielana pomoc publiczna. – stwierdziła Jadwiga Emilewicz

Wiceminister zaznaczyła, że inwestycje są mile widziane, ale nie wszystkie. Jak stwierdziła, rząd będzie starał się ściągnąć przedsiębiorstwa z zaawansowanymi usługami i sektorami badawczo-rozwojowymi, a mniej przychylnie będzie patrzeć na przyciąganie centrów montażowych czy logistycznych.

– Stawiamy sobie ambitniejsze cele niż 20 lat temu, chcemy przyciągać ciekawszych inwestorów – powiedziała Emilewicz. Przedstawicielka rządu zwróciła również uwagę, że niskie koszty pracy nadal przyciągają do Polski, nawet, gdy nie ma pomocy publicznej – Drzwi do Polski każdy ma otwarte. Pytanie jest takie, jaka drogę wybierze – powiedziała Emilewicz.

Wiceminister przypomniała też, że dużą częścią funduszy operują regiony. Jak stwierdziła, błędem jest brak koordynacji działań województw. – Istnieją miękkie mechanizmy koordynacji. Wtedy moglibyśmy sensownie i równomiernie lokować inwestycje – powiedziała.

W odpowiedzi na wątpliwości przedstawicieli inwestorów Emilewicz zapewniła, że stabilność i przewidywalność prawa będzie zagwarantowana. Ma być to czynnik przyciągający nowe firmy z zagranicy. Dyskutantka zaznaczyła także, że również kwestia dostaw prądu jest przez rząd traktowana priorytetowo.

Wśród najbliższych planów Ministerstwa Rozwoju Emilewicz wymieniła zmianę ustawy o zamówieniach publicznych, która wesprze małe i średnie przedsiębiorstwa. Wiceminister stwierdziła również, że przy publicznych inwestycjach będą preferowane polskie nowoczesne technologie takie jak polski nanobeton, beton z włóknem szklanym. Nowe regulacje mają stworzyć potencjał zmiany, otworzyć rynek na młodych, startujących i mniejszych. – Będzie to koło zamachowe. Bo największy kapitał w Polsce to zamówienia państwowe. – zauważyła. Podsumowując dyskusję Jadwiga Emilewicz stwierdziła: – Innowacje to nie sprint, tylko maraton. Musimy myśleć długofalowo.

 

Wpisz swój adres email

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych w celu przesyłania informacji o aktualnościach, projektach oraz innych informacji o charakterze marketingowym lub edukacyjnym, na zasadach określonych Polityką Prywatności.

 

Newsletter

Zapisz się do newslettera, by otrzymywać najważniejsze wiadomości od Instytutu Wolności

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych w celu przesyłania informacji o aktualnościach, projektach oraz innych informacji o charakterze marketingowym lub edukacyjnym, na zasadach określonych Polityką Prywatności.

 

Newsletter

If you wish to sign up for a newsletter, please provide your details

I hereby agree for processing my personal data in order to send information about news, projects and other marketing or educational information, on the terms set out in the Privacy Policy.

 

I hereby agree for processing my personal data in order to send information about news, projects and other marketing or educational information, on the terms set out in the Privacy Policy.

 

Ich erkläre mein Einverständnis zur Verarbeitung meiner persönlichen Daten zum Zweck der Benachrichtigung über aktuelle Dinge,Projekte sowie andere Informationen mit Marketing- oder Bildungscharakter gemäß den Grundsätzen der Datenschutzerklärung.