Dlaczego w polskim sporcie brakuje wykwalifikowanych menedżerów?

Grzegorz Botwina

Najczęściej „działacze”, bo tak określa się osoby zarządzające w środowisku sportowym, są trenerami, nauczycielami WF-u czy też byłymi zawodnikami, a ich przygotowanie do zarządzania organizacjami sportowymi okazuje się niewystarczające. Inną rzeczą jest prowadzenie treningu dla grupy 15 osób, a inną – przewodzenie organizacji zrzeszającej kilkaset osób i dysponującej budżetem często sięgającym kilku czy kilkudziesięciu milionów złotych.

Sport jest niezwykle ważnym obszarem życia społecznego, zarówno z perspektywy pojedynczego obywatela, jak i z perspektywy państwa. Budzi emocje, bardzo często skrajne. Gdy nasz ulubiony zawodnik czy drużyna wygra mecz, odczuwamy euforię, gdy przegra – jesteśmy bliscy rozpaczy. Ale sport to również aktywność fizyczna – ten aspekt jest nie do przecenienia w czasach, w których coraz powszechniejsza staje się otyłość, a młodzież większość czasu spędza przed ekranem. Od wieków był również stosowany jako narzędzie polityczne – nie bez powodu do dziś większość ludzi kojarzy powiedzenie wywodzące się ze starożytnego Rzymu: „chleba i igrzysk”. Ten aspekt często wykorzystywany jest przez polityków do przenoszenia pozytywnych skojarzeń czy emocji związanych ze sportem do budowania wizerunku. Biorąc pod uwagę, że – według ostrożnych wyliczeń – sektor sportowy jest odpowiedzialny za 2% PKB, nie można oprzeć się wrażeniu, że stanowi on jedną z ważniejszych gałęzi gospodarki. Dlaczego więc w polskim sporcie ciągle brakuje wykwalifikowanych menedżerów?

 

Problem monopolu

Nie sposób mówić o sporcie bez wzięcia pod uwagę globalnej perspektywy. Na świecie od ponad 100 lat jest on przecież w dużej mierze zarządzany przez różnego rodzaju stowarzyszenia. Rozpoczynając od Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego, przez światowe federacje, po narodowe związki sportowe – mamy do czynienia z organizacjami należącymi do trzeciego sektora. Idea samostanowienia jest oczywiście niezwykle ważna, a dobrze wykorzystana – może przyczynić się do rozwoju społeczeństwa obywatelskiego. Jednocześnie niesie ona ze sobą pewne ograniczenia. Organizacje pozarządowe często nie działają w oparciu o zasady rynkowe, tylko o subwencje państwowe lub inne formy finansowania, niejednokrotnie nie wymagające wymiernych rezultatów.

Co więcej, sport – zarówno w perspektywie globalnej, jak i krajowej – w dużej mierze opiera się na monopolu. Zawodnicy, którzy chcą uczestniczyć w międzynarodowej rywalizacji, muszą być powołani do reprezentacji przez krajowy związek sportowy,  ten zaś musi być członkiem międzynarodowej federacji sportowej. W ten sposób system, na czele z polskimi związkami sportowymi, przez dziesięciolecia radził sobie z utrzymywaniem swojej pozycji, nie martwiąc się o nowe podmioty na rynku.

W ujęciu globalnym mamy więc do czynienia z monopolem, nie zawsze dostosowującym się do zmieniającego się rynku. Natomiast w Polsce możemy mówić o monopolu, który nie dostosował się w pełni do zmiany systemowej po 1989 roku.

Historycznie sport w Polsce był finansowany przez państwo oraz przez przedsiębiorstwa państwowe, co wielu wspomina z nostalgią. Decyzja dotycząca finansowania należała do partii, a rozmaite dyscypliny były często oczkiem w głowie lokalnych czy krajowych decydentów, co pozwalało na dostatnie funkcjonowanie tych, którzy się w nich specjalizowali. W tym systemie sport wyczynowy czy też wyniki na arenie międzynarodowej okazywały się najważniejsze.

Po transformacji systemowej okazało się, że wiele źródeł finansowania, dostępnych we wcześniejszym ustroju, nie ma już racji bytu. Natomiast gospodarka rynkowa zaczęła pokazywać, że sport może być również biznesem, kwestionując w ten sposób monopol nadany przez państwo.

 

Problemy kadrowe

W dobie postępu technologicznego i upowszechnienia Internetu okazało się, że nie wystarczy już raz na jakiś czas pojawić się w „Przeglądzie Sportowym” czy informacjach sportowych po „Wiadomościach”, a transmisja w TVP nie jest jedynym sposobem dotarcia do masowej publiczności.

Teraz trzeba być w stałym kontakcie z fanami. Nie tylko budować markę – zarówno organizacji sportowej, jak i sportowca, ale również tworzyć wizerunek całego sportu w sposób strategiczny, z wykorzystaniem wielu kanałów komunikacji.

Niestety, polskich związków sportowych nikt na tę transformację nie przygotował. Najczęściej „działacze”, bo tak określa się osoby zarządzające w środowisku sportowym, są trenerami, nauczycielami WF-u czy też byłymi zawodnikami, a ich przygotowanie do zarządzania organizacjami sportowymi okazuje się niewystarczające. Inną rzeczą jest prowadzenie treningu dla grupy 15 osób, a inną – przewodzenie organizacji zrzeszającej kilkaset osób i dysponującej budżetem często sięgającym kilku czy kilkudziesięciu milionów złotych.

 

Problem finansowania

Kolejnym problemem sektora sportowego pozostaje wysokość zarobków. Niestety, poziom wynagrodzeń, jaki najczęściej można spotkać w tym obszarze gospodarki, okazuje się niższy od tego proponowanego przez biznes. Jako że jest to sektor pozarządowy, duża część osób pracujących w nim to wolontariusze. Bazując na tej grupie, można, oczywiście, budować silną organizację, ale wolontariusze nie wezmą odpowiedzialności za całość działań organizacji.

Potrzebna jest wykwalifikowana kadra, posiadająca kompetencje i kwalifikacje do prowadzenia działań w zmieniającym się środowisku. Szczególnie istotne wydają się kompetencje związane z zarządzaniem zmianą, która jest niezbędna do wprowadzenia polskich związków sportowych w XXI wiek. Żeby takich menedżerów zatrudnić, trzeba jednak zaproponować im wynagrodzenie adekwatne do kompetencji, co najczęściej w polskim sektorze sportowym okazuje się nieosiągalne. Mamy więc do czynienia albo z pasjonatami, którzy godzą się na niższe wynagrodzenie za wykonywaną pracę w stosunku do tego, co mógłby im zaproponować sektor biznesowy, albo z osobami, które wymaganych kwalifikacji nie posiadają, natomiast często świetnie znają się na danej dyscyplinie.

Ponadto w Polsce edukacja kadry menedżerskiej dla sektora sportowego praktycznie nie istnieje. Uczelnie ekonomiczne nie podejmują tematu poza pojedynczymi programami studiów podyplomowych, a większość edukacji menedżerów sportu odbywa się na Akademiach Wychowania Fizycznego, które najczęściej nie posiadają kompetencji do nauczania w tym obszarze. Stąd też, nawet jeżeli działacz chciałby się wyedukować w dziedzinie zarządzania organizacją sportową, zazwyczaj nie ma gdzie tego zrobić.

Polskie związki sportowe w dużej mierze nadal finansowane są przez budżet państwa lub samorządu w postaci różnego rodzaju dotacji. Uzależnienie od jednego źródła pozyskiwania funduszy jest spore – może stanowić nawet ponad 90% budżetu organizacji.

Najczęściej wysokość finansowania jest w miarę stała w perspektywie wieloletniej, ulega fluktuacjom tylko w odniesieniu do cyklu olimpijskiego – im bliżej igrzysk, tym więcej pieniędzy. Przy tym nawet małe dotacje okazują się wystarczające do utrzymania działacza zajmującego się daną organizacją. Biorąc pod uwagę, że nakłady naszego państwa na sport rosną, nie można tu liczyć na zbyt dużą motywację do poszukiwania alternatywnych źródeł utrzymania.

 

Wskazania do transformacji

Podsumowując, sport na świecie przechodzi od czasu wprowadzenia Internetu olbrzymią zmianę. Dostępność nowych kanałów przekazu sprawia, że organizacje sportowe mają praktycznie nieograniczoną możliwość interakcji z fanami, co z kolei umożliwia budowanie rozpoznawalności sportu na wielu płaszczyznach i  rozwijanie go w ten sposób.

Nasz krajowy system, bazujący na dominacji polskich związków sportowych i dający tym organizacjom ustawowy monopol, nie jest optymalnym środowiskiem do wprowadzania zmian czy modernizacji, które obserwujemy w innych sektorach gospodarki. Finansowanie z budżetu państwa nie motywuje do wprowadzania reform. Występują również dodatkowe ograniczenia w postaci braku dostępności wykwalifikowanej kadry, co wpływa na utrzymanie  status quo.

Reforma polskiego systemu sportowego musiałaby obejmować wiele aspektów, jak chociażby edukacja kompetentnych kadr zarządczych, posiadających wiedzę i umiejętności niezbędne do zarządzania dużymi organizacjami.

Co więcej, stopniowa reforma finansowania polskich związków sportowych powinna zmierzać do zwiększenia ich niezależności od budżetu państwa, faworyzując wielostronne pozyskiwanie funduszy. Organizacje sportowe w Polsce muszą też rozpoznać siłę, jaka wiąże się z Internetem, i potencjał, jaki dla rozwoju poszczególnych sportów w naszym kraju niesie wykorzystanie bezpośredniej komunikacji z fanami.


Publikacja finansowana w ramach programu Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego pod nazwą „DIALOG” w latach 2017–2019

Grzegorz Botwina

Specjalista w obszarze zarządzania i współpracy międzynarodowej,doktorant Wydziału Zarządzania Uniwersytetu Warszawskiego. Kierownik Zakładu Zarządzania i Organizacji Treningu w Instytucie Sportu. Posiada doświadczenie w biznesie oraz administracji państwowej.

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych w celu przesyłania informacji o aktualnościach, projektach oraz innych informacji o charakterze marketingowym lub edukacyjnym, na zasadach określonych Polityką Prywatności.

FreshMail.pl
 

Newsletter

Zapisz się do newslettera, by otrzymywać najważniejsze wiadomości od Instytutu Wolności

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych w celu przesyłania informacji o aktualnościach, projektach oraz innych informacji o charakterze marketingowym lub edukacyjnym, na zasadach określonych Polityką Prywatności.

FreshMail.pl
 

Newsletter

If you wish to sign up for a newsletter, please provide your details

I hereby agree for processing my personal data in order to send information about news, projects and other marketing or educational information, on the terms set out in the Privacy Policy.

FreshMail.pl
 

I hereby agree for processing my personal data in order to send information about news, projects and other marketing or educational information, on the terms set out in the Privacy Policy.

FreshMail.pl
 

Ich erkläre mein Einverständnis zur Verarbeitung meiner persönlichen Daten zum Zweck der Benachrichtigung über aktuelle Dinge,Projekte sowie andere Informationen mit Marketing- oder Bildungscharakter gemäß den Grundsätzen der Datenschutzerklärung.

FreshMail.pl