Rosjanie wykorzystują demokratyczne instytucje przeciwko demokracji – Emine Dżaparowa

Emine Dżaparowa

Międzynarodowa wspólnota nie powinna prowadzić dialogu z pozycji „wolność słowa ponad wszystko”. Uważamy ją za wartość, ale niektórzy wolność słowa przekształcają w wolność kłamstwa – mówi Emine Dżaparowa, wiceminister informacyjnej polityki Ukrainy, krymskotatarska działaczka polityczna.


Maciej Piotrowski: Jak zmieniła się przestrzeń informacyjna Krymu po 2014?

Emine Dżaparowa : Jednym z głównych skutków okupacji było usunięcie z okupowanych terytoriów ukraińskich mediów. Pierwszym krokiem Rosjan było wyłączenie sygnałów ukraińskich kanałów telewizyjnych i radiowych. Przejęto częstotliwości nadawania stacji radiowych, zajęto wieże nadawcze, będące wg prawa międzynarodowego własnością Ukrainy. Zabierano infrastrukturę i nawet majątek prywatnych kanałów, które zostały faktycznie wypchnięte i na zasadach dobrowolnej deportacji opuściły Krym. Główny kanał narodu krymskotatarskiego ATR został zmuszony do opuszczenia Krymu w 2015 roku ze względu na odmowy wydania licencji na transmisję i rejestracji firmy.

MP: Co powstało na ich miejscu?

E.D.: Na należące do Ukrainy częstotliwości wprowadzono rosyjskie media bądź kontrolowane okupacyjne media. Okupanci stworzyli kanał Millet (krymskotat.: „naród”.). Telewizja ta jest finansowana przez państwo i jej cel jest jasny – propaganda z użyciem krymskotatarskiego języka. Jej narracja polega na stworzeniu dystansu między zwykłymi ludźmi a tatarskimi liderami jak Mustafa Dżemiliew czy Refat Czubarow.

Określa się ich jako uciekinierów, ludzi, którzy ułożyli sobie komfortowe życie, budując swój kapitał polityczny na koszt tych, którzy pozostali na Krymie.

Żyjemy dziś w świecie fake’owych ekstremistów i terrorystów, bo tak kanał Millet określa muzułmanów i Tatarów krymskich. Z użyciem hybrydowych narzędzi tworzona jest równoległa rzeczywistość. Mamy sprawę Hizb at-Tahrih, organizacji zabronionej w Rosji, ale nie na Ukrainie. W związku z tym procesem oskarżono wielu Tatarów krymskich, których trudno przypisać do współpracy z tą grupą. Przez 25 lat niezależności Ukrainy z ich strony nie zdarzył się żaden akt terroryzmu, ekstremizmu czy przelania krwi, Tatarzy zachowywali się pokojowo. I raptem, gdy zaczęła się okupacja, zjawili się „dywersanci”, „szpiedzy”, „ekstremiści”, „terroryści”, „radykałowie” czy „banderowcy”. Ta sytuacja wynikła sztucznie.

MP: Jak procesy zachodzące na Krymie nie są widoczne w mediach, bądź zakłamywane?

ED: Na półwyspie osiedlono tysiące ludzi z Federacji Rosyjskiej, żeby zmienić strukturę demograficzną. Według prawa międzynarodowego jest to wojenne przestępstwo. Do rosyjskiej armii wciela się mieszkańców Krymu – obywateli Ukrainy, buduje się Most Kerczeński przeznaczony przede wszystkim do celów wojskowych – to również naruszenia konwencji międzynarodowych. Takich działań jest więcej. Jednak w telewizji pokazywany jest piękny obrazek, mówi się, że na Krymie nie ma wojny, ludzie żyją szczęśliwie.

MP: Jakie działania, jakie strategie stosuje Rosja poza Ukrainą?

ED: Oni wykorzystują demokratyczne narzędzia przeciwko demokracji. Np. dziś przebywamy na corocznej konferencji OBWE z zakresu przestrzegania praw i wolności człowieka. Na panelu poświęconym wolności mediów, można było zobaczyć aktywny ruch ze strony organizacji, teoretycznie niezależnych, ale w praktyce koordynowanych przez Rosjan. Ich celem było mówienie o tym, że na Ukrainie nie ma wolności słowa, giną dziennikarze. To dziwna sytuacja, bo żadna z tych organizacji nie wspomniała nic o problemach w tej kwestii w samej Rosji. A w naszym kraju trwa prawdziwa wojna, a okupacja nie zakończyła się w 2014 roku, tylko trwa do dziś.

MP: Jakie są możliwości przeciwdziałania w tej sytuacji?

ED: Uważamy, że międzynarodowa wspólnota nie powinna prowadzić dialogu z pozycji „wolność słowa ponad wszystko”. Uważamy ją za wartość, ale oni wolność słowa przekształcają w wolność kłamstwa. Musimy coś z tym robić. Jak sprawdzić, czy ktoś jest dziennikarzem, czy nie? Czy pracuje zgodnie ze standardami? Np. blogerzy, którzy często mają większy wpływ w sieci niż całe kanały telewizyjne – oni też kształtują medialną rzeczywistość. Z nimi często współpracuje FSB, finansuje ich. Problem jest również w tym, że komunikacja w dzisiejszych czasach znacznie przyspiesza. Ludzie poświęcają niewielką uwagę do obserwowanych procesów, nie zagłębiają się, nie mają czasu sprawdzić podawanych informacji. Nasze wyobrażenia kształtują dziś wyłącznie nagłówki. Ciekawe, czy po dzisiejszym panelu, w którym występował dziesiątki osób, ktoś sprawdzi w Internecie, czy występujący mówili prawdę.

MP.: Zapytam jeszcze o stosunki polsko-ukraińskie. Jak ocenia Pani ich stan na dziś? Jak powinniśmy się mierzyć z problemami w sferze informacyjnej?

ED: Polska jest wielkim przyjacielem dla Ukrainy. W naszych stosunkach występują wrażliwe kwestie związane z historią. Wykorzystuje je rosyjska propaganda, manipulując tematem rzezi wołyńskiej i Bandery. Wydaje mi się, że powinni nimi zająć się historycy, a dyskurs nie powinien być tak upolityczniany.

Sama uważam, że nie powinniśmy chować głowy w piasek, jak zawsze robiła to Federacja Rosyjska, która nie uznaje krzywd Tatarów związanych z deportacją.

MP: Jak ocenia Pani polską pozycję ws. rosyjskiej aneksji Krymu?

ED: Nie jest sekretem, że Polska jednoznacznie stoi na pozycjach nieuznawania zajęcia Krymu przez Rosję, ma jasne poglądy ws. rosyjskiej agresji w Donbasie. Czujemy to na wielu poziomach – od OBWE po Radę Europy, gdy Polska występuje jako współautor rezolucji, w tym w sprawie Krymu. Jest to dla nas ważne wsparcie. Przyjaźń jest weryfikowana w trudnych czasach, nie w pokojowych. Rozumiemy, że dla Polski jest to ważne nie tylko z punktu widzenia wsparcia czy solidarności, ale ze względu na bezpieczeństwo narodowe, bo rosyjska agresja powinna być zatrzymana na ukraińskiej granicy. Polska jest zainteresowana tym jak nikt inny. Jednak współpraca między państwami zawsze może być udoskonalana. Dziś miliony ukraińskich pracowników tworzą wizerunek Ukrainy w Polsce. To jest fizyczna integracja, która łączy najsilniej i może pomóc nam rozwiązać również trudne problemy historyczne.

Wywiad przeprowadził Maciej Piotrowski. Współpraca w opracowaniu: Oleksandr Szewczenko.

Emine Dżaparowa

Wiceminister informacyjnej polityki Ukrainy (od 2016 r.), krymskotatarska działaczka polityczna, wcześniej dziennikarka kanałów ATR, Krym.Realiji i Radio Swoboda.

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych w celu przesyłania informacji o aktualnościach, projektach oraz innych informacji o charakterze marketingowym lub edukacyjnym, na zasadach określonych Polityką Prywatności.

FreshMail.pl
 

Newsletter

Zapisz się do newslettera, by otrzymywać najważniejsze wiadomości od Instytutu Wolności

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych w celu przesyłania informacji o aktualnościach, projektach oraz innych informacji o charakterze marketingowym lub edukacyjnym, na zasadach określonych Polityką Prywatności.

FreshMail.pl
 

Newsletter

If you wish to sign up for a newsletter, please provide your details

I hereby agree for processing my personal data in order to send information about news, projects and other marketing or educational information, on the terms set out in the Privacy Policy.

FreshMail.pl
 

I hereby agree for processing my personal data in order to send information about news, projects and other marketing or educational information, on the terms set out in the Privacy Policy.

FreshMail.pl
 

Ich erkläre mein Einverständnis zur Verarbeitung meiner persönlichen Daten zum Zweck der Benachrichtigung über aktuelle Dinge,Projekte sowie andere Informationen mit Marketing- oder Bildungscharakter gemäß den Grundsätzen der Datenschutzerklärung.

FreshMail.pl