Polonez w kosmosie?

Andrzej Podgórski

Analizując, nad czym pracują kraje innowacyjne oraz wgłębiając się w prognozy ekspertów, można dojść do wniosku, że bez działań, pomysłów i wizji na eksplorowanie kosmosu zostaniemy światowymi outsiderami.

Nie tak dawno świat obiegła wiadomość o pierwszym samochodzie w kosmosie. Tak, oczywiście myślę o tesli. Jakkolwiek pomysł z wysłaniem auta w kosmos jest dość specyficzny, to temat dążenia do gwiazd jest trendem aktualnym. Stąd też w pewnym momencie (oczywiście lepiej wcześniej niż później) warto się zastanowić, co my, Polacy, robimy w tym kierunku. Może brzmieć to abstrakcyjnie, bo trudno nam przypomnieć sobie kogoś poza Lemem, kto by o tym myślał. Natomiast warto. Analizując, nad czym pracują kraje innowacyjne (lub te, które próbują takowymi być) oraz wgłębiając się w prognozy ekspertów, można dojść do wniosku, że bez działań, pomysłów i wizji na eksplorowanie kosmosu będziemy na samym końcu „łańcucha żywieniowego”, zostaniemy światowymi outsiderami.

Dlaczego warto mówić o tym właśnie teraz? Przede wszystkim dlatego, że im wcześniej się obudzimy, tym większa szansa, że nie zostaniemy z ręką w nocniku. Istotną dla nas szansą jest obecny konflikt rosyjsko-ukraiński. Śpieszę wytłumaczyć dlaczego.

Wbrew temu, co może się wydawać, Ukraina nie jest ostatnim krajem w branży kosmicznej. Jest to oczywiście efekt radzieckiej polityki oswajania kosmosu. Za czasów polityki planowej i innych ciekawych wynalazków mocno walczono z Amerykanami  o podbój gwiazd. Stworzone zostały ośrodki myśli technicznej i przedsiębiorstwa branżowe, w tym na Ukrainie. Po rozpadzie ZSRR struktura ta nie działała oczywiście tak samo, ale się zachowała. W okresie niepodległości naszym sąsiadom udało się skutecznie kontynuować prace związane z kierunkiem kosmicznym, w dużej mierze dla rosyjskich projektów. Wojna na wschodzie doprowadziła częściowo do zerwania więzi w tym sektorze.

Pojawiła się więc pewna luka, która stwarza możliwości dla Polski.

 

Poza byciem adwokatem Ukrainy, warto się zastanowić nad budowaniem partnerstw w konkretnych branżach. Można pomyśleć o wykorzystaniu ukraińskich doświadczeń kosmicznych, by stworzyć u nas zalążki „apetytu na gwiazdy”.

 

Techniczne rozwiązania Ukraińców połączone z polskim oprogramowaniem i dostępem do środków unijnych mogą zaowocować dobrym rezultatem. Przeanalizujmy więc, co mamy na daną chwilę.

 

Strona polska

 

Główny obszarem działań w obszarze kosmicznym była jak dotąd współpraca międzynarodowa, polegająca na wysłaniu poszczególnych urządzeń pomiarowych w kosmos w celu zebrania danych. Nie jest to szczególnie zaawansowane osiągnięcie, biorąc pod uwagę, że głównie dołączaliśmy do projektów zagranicznych. Najpierw współpracowaliśmy w tym zakresie ze Związkiem Radzieckim, przy okazji udało nam się wysłać w kosmos dotychczas jedynego polskiego kosmonautę – Mirosława Hermaszewskiego. Potem wysyłaliśmy urządzenia we współpracy z Europejską Agencją Kosmiczną. Zaczęły powstawać prywatne firmy oferujące usługi oparte na technikach satelitarnych.

Od 2012 roku jesteśmy 20 krajem członkowskim ESA, a co za tym idzie – bierzemy udział w różnych projektach kosmicznych agencji i wpłacamy składkę 30 milionów euro rocznie. Brzmi to oczywiście obiecująco, ale za te pieniądze przeciętny podatnik chciałby zobaczyć jakieś rezultaty. Informacja o wysłaniu w kosmos polskiego sprzętu jest ewidentnie niewystarczająca.

 

Najbardziej optymistycznie pokazuje wizje polskiej obecności w przestrzeni gwiezdnej reklama grupy Allegro „Legendy Polskie. Twardowsky”, która jednak świadczy bardziej o tym, że w kwestii pomysłowości i grafiki komputerowej jest u nas znacznie lepiej niż w sprawach oswajania kosmosu.

 

Po łyżce dziegciu trzeba jednak wrócić do pozytywów. Bez uczestnictwa w ESA nie mamy większych szans na realizację projektów ani na inwestycje. Liczba podmiotów polskich na portalu przetargowym agencji wzrosła w ciągu 5 lat więcej niż 7-krotnie, do ponad 360 w 2017 roku.

Szereg uczelni technicznych oferuje studia na kierunkach związanych z oswajaniem kosmosu – 7 proponuje studia stacjonarne i 2 podyplomowe. Liczby studentów nie są specjalnie imponujące – około 30 osób na kierunku rocznie. Więc musimy się uzbroić w cierpliwość i czekać, aż będziemy mogli skorzystać z jakichś „tanich lotów” w kosmos.

 

Strona ukraińska

 

Osiągnięcia strony ukraińskiej są w porównaniu z naszymi imponujące. Mają oni spore doświadczenie w budowaniu rakiet kosmicznych, satelitów oraz we współpracy zagranicznej. Na początku niepodległości Ukraińcy dorobili się również obecności swojego kosmonauty w przestworzach. Był to Leonid Kadeniuk.

 

Spójrzmy na liczby: lot odbyło 148 ukraińskich rakiet kosmicznych oraz 300 innych obiektów, w tym satelitów na zamówienie partnerów zagranicznych. Ukraina jest zdecydowanie w czołówce światowej, jeśli chodzi o potencjał branży.

 

Rynek to głównie przedsiębiorstwa państwowe, w których działa 20 tysięcy specjalistów. Natomiast ogromnym wyzwaniem dla naszych sąsiadów jest ucieczka tychże kadr za granicę – średnio 10 procent rocznie. Powstały również firmy prywatne oraz biznes inkubator Space Hub. Ukraińscy młodzi specjaliści wygrywają swoimi pomysłami konkursy zagraniczne w tym sektorze. Ostatnio zreorganizowano kierunek na głównej uczelni kształcącej specjalistów branży kosmicznej w Kijowie.

Wracając do pytania postawionego w tytule: nasz polonez technologicznie niespecjalnie pasuje do obecności wśród gwiazd – i jest to temat, nad którym powinny się pochylić wszystkie polskie instytucje działające w branży. Najwyższy czas zacząć istotne działania i realizować strategię kosmiczną, wykorzystując do tego potencjał współpracy z partnerami, z którymi będziemy mogli się rozwijać i uzupełniać.

Andrzej Podgórski

Ekspert z obszarów bezpieczeństwa, wojny informacyjnej, stosunków polsko-ukraińskich, innowacji. Absolwent Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie i Szkoły Przywództwa Instytutu Wolności. Był konsultantem bezpieczeństwa dziennikarzy oraz międzynarodowych misji obserwacyjnych w Kijowie, Charkowie, na Krymie i strefie wojennej w Donbasie. Współtwórca projektów polsko-ukraińskich w obszarze kultury, dziedzictwa i edukacji.

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych w celu przesyłania informacji o aktualnościach, projektach oraz innych informacji o charakterze marketingowym lub edukacyjnym, na zasadach określonych Polityką Prywatności.

FreshMail.pl
 

Newsletter

Zapisz się do newslettera, by otrzymywać najważniejsze wiadomości od Instytutu Wolności

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych w celu przesyłania informacji o aktualnościach, projektach oraz innych informacji o charakterze marketingowym lub edukacyjnym, na zasadach określonych Polityką Prywatności.

FreshMail.pl
 

Newsletter

If you wish to sign up for a newsletter, please provide your details

I hereby agree for processing my personal data in order to send information about news, projects and other marketing or educational information, on the terms set out in the Privacy Policy.

FreshMail.pl
 

I hereby agree for processing my personal data in order to send information about news, projects and other marketing or educational information, on the terms set out in the Privacy Policy.

FreshMail.pl
 

Ich erkläre mein Einverständnis zur Verarbeitung meiner persönlichen Daten zum Zweck der Benachrichtigung über aktuelle Dinge,Projekte sowie andere Informationen mit Marketing- oder Bildungscharakter gemäß den Grundsätzen der Datenschutzerklärung.

FreshMail.pl