Nicholas Siekierski, ekspert Instytutu Wolności ds. polityki amerykańskiej



Objęcie władzy przez Prawo i Sprawiedliwość zbiegło się w czasie z rewolucyjnym okresem w polityce amerykańskiej. Zwycięstwo tej partii w wyborach parlamentarnych pod koniec października 2015 roku miało miejsce zaledwie cztery miesiące przed ogłoszeniem przez Donalda Trumpa zamiaru kandydowania na urząd 45. prezydenta Stanów Zjednoczonych i rok przed jego wygraną i zaprzysiężeniem.

 

Rząd PiS zyskał wiele w oczach polskiej opinii publicznej za sprawą lipcowej wizyty prezydenta USA w Polsce. Przemowa Trumpa w Warszawie była najmocniejszym i najbardziej sugestywnym wystąpieniem w jego dotychczasowej prezydenturze. Dał w nim wyraz poparcia dla obrony  cywilizacji zachodniej i leżących u jej podstaw wartości chrześcijańskich, stawiając tym samym Polskę jako wzór do naśladowania. Jak mówił, kraj ten, dzięki silnej wierze w zwycięstwo, przezwyciężył przeciwności, z jakimi  wiązała się walka z totalitaryzmami XX wieku.

 

Zbieżność wizji Trumpa z wartościami wyznawanymi przez rząd PiS jest raczej przypadkowa niż zaplanowana. Należy jednak przyznać, że w kwestiach ideologicznych prezydent USA jest zdecydowanie bliższy obecnym liderom Polski niż ich zachodnioeuropejskim odpowiednikom.

 

Kluczowe znaczenie w stosunkach polsko-amerykańskich ma współpraca obu krajów w ramach Sojuszu Północnoatlantyckiego. Dzięki znaczącemu potencjałowi militarnemu oraz  strategicznemu położeniu na wschodniej flance NATO, Polska jest istotnym członkiem Sojuszu. Rosnąca rosyjska aktywność wojskowa w tej części Europy, której najjaskrawszym przykładem jest wojna na Ukrainie, wymusza konieczność reakcji ze strony NATO. Odpowiedzią na  zagrożenia jest operacja Atlantic Resolve, w ramach której doszło do rotacyjnej obecności wojsk amerykańskich w Polsce i krajach sąsiednich. Choć decyzja ta wynika z wydarzeń pozostających w dużym stopniu poza sferą kontroli polskiego rządu, niewątpliwie wpłynęła ona na wzmocnienie przychylnego nastawienia do Amerykanów w Polsce. Co więcej, obecnie trwa dyskusja, czy Polska powinna wysłać więcej żołnierzy, by w ten sposób wesprzeć nową politykę amerykańską  wobec Afganistanu. Polskie siły zbrojne stacjonują w tym kraju od 2002 roku (w latach 2010-2011 było ich ponad 2,5 tys.); obecnie znajduje się tam około dwustu polskich żołnierzy.

 

Bezpieczeństwo Polski zależy również od spraw energetycznych. Na szczęście dla Polski, w interesie Stanów Zjednoczonych leży sprzeciwienie się projektowi gazociągu Nord Stream 2. Jak stwierdzono w ustawie Senatu USA, miałby on „szkodliwy wpływ na bezpieczeństwo energetyczne całej Unii Europejskiej". Ważnym krokiem w kierunku dywersyfikacji dostaw energii dla Polski jest rozbudowa portu LNG w Świnoujściu oraz dostarczenie pierwszej transzy amerykańskiego gazu, do którego doszło 7 czerwca 2017. Dzięki temu Polska ma okazję wzmocnić relacje gospodarcze z pierwszą gospodarką świata. Polskie ambicje, żeby stać się gazowym hubem dla całej Europy Środkowo-Wschodniej, zbiegły się w czasie z ofensywą USA na światowym rynku eksporterów gazu ziemnego. Plany te wpisują się w inicjatywę państw Trójmorza dotyczącą wzmacniania sieci energetycznych, komunikacyjnych i transportowych, której celem jest  zacieśnienie współpracy między państwami Europy Środkowo-Wschodniej. Donald Trump wyraźnie popiera tę koncepcję.


 

Polskie ambicje, żeby stać się gazowym hubem dla całej Europy Środkowo-Wschodniej, zbiegły się w czasie z ofensywą USA na światowym rynku eksporterów gazu ziemnego.


 

Z kolei ostatnia wizyta ministra rozwoju i finansów Mateusza Morawieckiego w Stanach Zjednoczonych była sygnałem podkreślającym wagę relacji polsko-amerykańskich. Tamtejsi inwestorzy również są zainteresowani krajem nad Wisłą. Potwierdzeniem tego jest decyzja agencji indeksowej Russell FTSE o zakwalifikowaniu Polski do grona rynków rozwiniętych, a także plany otworzenia oddziału banku JP Morgan Chase z 3 tysiącami nowych miejsc pracy.

 

Polska polityka wypada gorzej w sferze dyplomacji publicznej w stosunku do obywateli amerykańskich. Odwołanie byłego ambasadora RP Ryszarda Schnepfa (będącego surowym krytykiem PiS) i powołanie na jego miejsca obecnego ambasadora Piotra Wilczka nastąpiło dopiero rok po objęciu władzy przez obecny rząd. Fakt ten można tłumaczyć trwającą wówczas w USA kampanią wyborczą. Biorąc pod uwagę znaczenie USA dla Polski, tak długie zwlekanie ze zmianą wydaje się być jednak błędem.

 

Przykładem polskich problemów w komunikacji z amerykańskimi obywatelami jest też  strona internetowa Ambasady RP w USA. Znajdują się na niej nieaktualne  informacje, takie jak biuletyn z 2012 roku zawierający zdjęcie ówczesnego ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego z sekretarz stanu Hillary Clinton, a także linki odsyłające do nieaktywnych witryn. Ambasada znacznie lepiej radzi sobie z mediami społecznościowymi. Przeważają tam jednak  informacje o lokalnych wydarzeniach kulturalnych i sprostowania  określeń niemieckich obozów zagłady mianem „polskich”, do czego często dochodzi w prasie amerykańskiej. Polska dyplomacja może nie być świadoma faktu, iż amerykańskie alternatywne portale informacyjne, z mającym 40 milionów odbiorców miesięcznie Breitbart.com na czele, publikują artykuły przedstawiające Polskę w pozytywnym świetle. Opisują one stanowczą pozycję rządu PiS w kwestii migrantów oraz jego oporu wobec nadmiernej ingerencji Unii w wewnętrzne sprawy państw członkowskich. Setki pozytywnych komentarzy, które można znaleźć pod każdym z tych artykułów (głównie autorstwa tzw. "Middle Americans", stanowiących główny elektorat prezydenta Trumpa) pokazują, że przeciętni Amerykanie dobrze odbierają politykę polskiego rządu. Trzeba przyznać, że żadne z oficjalnych programów polskiego rządu nie przyniosły takich efektów. Biorąc pod uwagę dostępne zasoby, konieczne jest, by polska dyplomacja podjęła współpracę z propolskimi mediami w Stanach Zjednoczonych. Pozwoli to rozwijać solidną i skoordynowaną strategię medialną w języku angielskim. Jedynym pozytywnym przykładem w tej kwestii jest publikacja znakomitej animacji "Niezwyciężeni" Instytutu Pamięci Narodowej, która ukazuje historię polskiej walki z nazizmem i komunizmem w trakcie II wojny światowej. Jej anglojęzyczna wersja ma już ponad 800 tys. wyświetleń na YouTube, choć bardzo możliwe, że w dużej mierze przyczynili się do tego polscy użytkownicy, nie zaś zagraniczni internauci, jak to było planowane. Tworzenie większej ilości tak atrakcyjnych treści, przeznaczonych dla zachodniej publiczności, może być najbardziej efektywną i ekonomicznie wydajną formą "soft power", którą Polska może wykorzystać.


 

Biorąc pod uwagę dostępne zasoby, konieczne jest, by polska dyplomacja podjęła współpracę z propolskimi mediami w Stanach Zjednoczonych.


 

Zarówno administracja Trumpa, jak i rząd PiS, znajdują się póki co we wczesnej fazie realizowania planów zapowiedzianych w trakcie swoich kampanii wyborczych. W chwili obecnej oba kraje przeżywają historyczne przejście od dominujących przez ostatnie dziesięciolecia idei transnacjonalizmu i globalizmu do pozytywnie rozumianego nacjonalizmu, skupionego przede wszystkim na interesie własnych obywateli. Rządy Polski i Stanów Zjednoczonych reprezentują zbieżne poglądy na temat imigracji, uchodźców, patriotyzmu gospodarczego, obrony narodowej, a także łączy je duma ze wspólnych  korzeni zachodnich. Świadczy to o istnieniu między nimi pewnych punktów odniesienia, które w przyszłości mogą ułatwić negocjacje dotyczące handlu czy obronności. Trudniej będzie prowadzić współpracę z Waszyngtonem np. Niemcom, którzy są wrogo nastawieni do wartości nowej administracji prezydenckiej USA.

 

Obecny rząd nawiązał dobre relacje z administracją Trumpa jeszcze na początku jego kadencji. Pozytywnie należy rozpatrywać fakt, iż wizyta prezydenta USA w Warszawie i jego niezwykle ważne przemówienie dały początek konkretnym działaniom w sektorze energetycznym oraz na rynkach finansowych. Przywódcy Polski i Stanów Zjednoczonych znajdują się na tej samej fali wznoszącej, która ma zmienić krajobraz geopolityczny XXI wieku. Rząd PiS cieszy się wyjątkową popularnością wśród wyborców. Należy jednak pamiętać, że Polska musi wykazywać inicjatywę i poprawnie komunikować  swoje osiągnięcia, by móc wykorzystać swoją, coraz silniejszą pozycję w świecie.


 

Czytaj również:

Ministerstwo Cyfryzacji - technokratyczna twarz rządu Beaty Szydło

Podsumowanie działań Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego w latach 2015-2017

Nowe podatki, stare porządki – dwa lata dobrej zmiany w polityce podatkowej

 

Fot. Ministry of Foreign Affairs of the Republic of Poland Sebastian Indra CC BY-NC 2.0

Tłumaczenie z języka angielskiego: Aleksandra Iskra