Bez pieniędzy granicy nie ucywilizujemy – Jakub Łoginow

Jakub Łoginow – dziennikarz i analityk specjalizujący się w tematyce Ukrainy, Słowacji, Czech i Białorusi. Pisze m.in. dla „Dziennika Gazety Prawnej”, „Dzerkała Tyżnia” i słowackiego „Dennika N”. Właściciel polsko-słowacko-ukraińskiego portalu www.porteuropa.eu, do niedawna współkoordynator inicjatywy „Piesze przejścia graniczne”


Obecna infrastruktura polsko-ukraińskiej granicy już dawno nie odzwierciedla realnych potrzeb, związanych z natężeniem ruchu granicznego. W Polsce mieszka 1,3 miliona Ukraińców, spośród których przeważająca większość regularnie odwiedza strony rodzinne.

Od 2004 roku w Polsce można obserwować „modę na Ukrainę” – wielu Polaków, zwłaszcza młodych ludzi, chce regularnie odwiedzać Lwów, Kijów, Jeziora Szackie czy ukraińskie Karpaty. Do tego wszystkiego dochodzi fakt, iż to właśnie przez Polskę wiedzie główna droga tranzytowa z Ukrainy do całej Unii Europejskiej. Potrzeby w zakresie przekraczania granicy są więc ogromne.

Biorąc to pod uwagę jest zdumiewające, że na polsko-ukraińskiej granicy znajduje się zaledwie osiem drogowych przejść granicznych, z czego tylko dwa są dostępne dla pieszych i rowerzystów (Medyka i Dołhobyczów, ten drugi jedynie do 31 grudnia 2017). Już samo to jest dowodem, jak bardzo rozchodzą się z rzeczywistością deklaracje o tym, że relacje z Ukrainą są dla nas bardzo ważne.

Na wszystko potrzebne są pieniądze. Budowa jednego przejścia granicznego to koszt rzędu 100 – 150 milionów złotych. Małe, wyłącznie pieszo-rowerowe przejścia na szlakach turystycznych (np. w Bieszczadach), kosztują zaledwie 30-50 milionów. Może to nie są bardzo małe pieniądze, ale powiedzmy sobie szczerze: wielki kraj w środku Europy z ogromnymi ambicjami w tematyce ukraińskiej (to niby nasza specjalizacja) powinien wygospodarować środki na to, by rokrocznie powstawało jedno duże przejście za 100 milionów i kilka małych wyłącznie dla ruchu pieszo-rowerowego za 30 milionów każde. Powinniśmy dążyć do osiągnięcia w perspektywie kilku lat sytuacji z granicy polsko-niemieckiej (30 przejść granicznych) lub polsko-słowackiej (51 przejść, z czego większość małych, pieszo-rowerowych).


Wielki kraj w środku Europy z ogromnymi ambicjami w tematyce ukraińskiej powinien wygospodarować środki na to, by rokrocznie powstawało jedno duże przejście za 100 milionów i kilka małych wyłącznie dla ruchu pieszo-rowerowego za 30 milionów każde.


Realia są zupełnie inne: od lat Polska przeznaczała na inwestycje na CAŁEJ granicy wschodniej i północnej śmieszną kwotę 50 milionów złotych rocznie, z czego na ukraiński odcinek granicy szło tylko 10-20 milionów. Dysponując takim budżetem, MSWiA oraz wojewodowie nie są w stanie zrobić prawie nic, oprócz drobnych remontów. Nawet dokumentację projektową dla nowych obiektów trzeba rozkładać na dwa – trzy lata budżetowe, a samą budowę – nawet na pięć lat. W efekcie, dopiero w 2020 roku zostanie otwarte (o ile znów coś się nie opóźni) przejście graniczne w Malhowicach, które jest budowane z myślą o… obsłudze EURO 2012.

Niestety, zamiast poważnej debaty nad zmianą modelu finansowania inwestycji na przejściach granicznych, mamy teatr absurdu i pustych obietnic, na które nabierają się nawet poważni dziennikarze i analitycy. Mam na myśli deklarację Andrija Parubija i Stanisława Karczewskiego złożoną podczas Forum Ekonomicznego w Krynicy , którzy stwierdzili, że w przyszłym roku zbudujemy cztery nowe przejścia graniczne. Obaj marszałkowie (Rady Najwyższej Ukrainy i Senatu) zaczęli nawet objazd granicy w poszukiwaniu miejsc, gdzie te przejścia mogłyby powstać. Tymczasem MSWiA… nie przyznało na ten cel środków w przyszłorocznym budżecie: po wielkich bojach udało się zwiększyć kwotę z 50 do 60 milionów na całą granicę wschodnią, co nie wystarczy nawet na budowę połowy spośród obiecanych przejść.

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych w celu przesyłania informacji o aktualnościach, projektach oraz innych informacji o charakterze marketingowym lub edukacyjnym, na zasadach określonych Polityką Prywatności.

FreshMail.pl
 

Newsletter

Zapisz się do newslettera, by otrzymywać najważniejsze wiadomości od Instytutu Wolności

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych w celu przesyłania informacji o aktualnościach, projektach oraz innych informacji o charakterze marketingowym lub edukacyjnym, na zasadach określonych Polityką Prywatności.

FreshMail.pl
 

Newsletter

If you wish to sign up for a newsletter, please provide your details

I hereby agree for processing my personal data in order to send information about news, projects and other marketing or educational information, on the terms set out in the Privacy Policy.

FreshMail.pl
 

I hereby agree for processing my personal data in order to send information about news, projects and other marketing or educational information, on the terms set out in the Privacy Policy.

FreshMail.pl
 

Ich erkläre mein Einverständnis zur Verarbeitung meiner persönlichen Daten zum Zweck der Benachrichtigung über aktuelle Dinge,Projekte sowie andere Informationen mit Marketing- oder Bildungscharakter gemäß den Grundsätzen der Datenschutzerklärung.

FreshMail.pl